W Polsce ruszyła seryjna produkcja Polskich Fiatów 125p. W marcu od zawieszenia „Dziadów” w Teatrze Polskim rozpoczęły się protesty studenckie…. a w Stuttgarcie, a właściwie w Sindelfingen, jeszcze przed „gorącym latem”, bo 9 stycznia, zaprezentowano oficjalnie dawno oczekiwaną zmianę wiodącego modelu Mercedesa średniej klasy.

Mercedes 200D W115

Już od początku 1963 r. rozpoczęto prace projektowe nad następcą czyli przestronnym i komfortowym samochodem dla pięciu osób z całkiem przyzwoitym bagażem. Samonośne nadwozie miało mieć podwyższone bezpieczeństwo bierne, dużą trwałość oraz być w miarę modne, bo Mercedes nie mógł być nadmiernie ekstrawagancki, tak jak elegancki mężczyzna. W tamtych czasach dostojny elegant nie nosił czegoś prosto z pokazu mody. Panowała opinia, że jak się kupuje drogi samochód, to nie może on się zestarzeć w ciągu 2-3 lat i nawet dziesięcioletni powinien wyglądać świeżo i przy okazji jeździć jak nowy. Dzisiaj to już się tak dobrze nie udaje.

Do zaprojektowania nadwozia zaproszono trzech słynnych do dzisiaj projektantów – Austriaka Karla Wilferta, Francuza Paula Braqa i Włocha Bruno Sacco. Oprócz pracy stylistycznej mieli uwzględnić także doświadczenia i patenty Beli Barenyi’ego, słusznie uważanego za ojca bezpieczeństwa biernego. Pod koniec 1963 były gotowe pierwsze makiety nadwozia w skali 1:5, a 1964 już w skali 1:1. Zapewne współpraca tych trzech indywidualności stylistycznych nie była łatwa tym bardziej, że ostateczny wygląd zatwierdzał szef projektu i zarząd.

Ostatecznie nawiązano do tradycji Mercedesa zostawiając tradycyjną atrapę chłodnicy. Jednocześnie zastosowano wspólne elementy stylistyczne z serią W108. Wprowadzono czternastocalowe obręcze kół, co wyróżniało samochód w powodzi aut średniej klasy na najpopularniejszych wtedy „trzynastkach”. Niezwykle ważne było też odejście (nareszcie!) od łamanej tylnej osi –zastosowano zawieszenie wahaczowe. Samochód zaczął poprawnie jeździć po łukach. Przynajmniej w początkowym okresie silniki pozostały bez zmian. Te z serii W110/111 były sprawdzone i wystarczające.

Prototypy badano w najróżniejszych warunkach klimatycznych i oczywiście w maksymalnej tajemnicy. Przejechały miliony kilometrów, zanim w lipcu 1967 r. pierwsze egzemplarze zaczęły opuszczać bramy zakładów. Do końca roku powstało ich 3135, zaś opisywanego modelu 200 w wersji benzynowej – 67, a w dieslowskiej – 106. Na pewno są dzisiaj ciekawostkami kolekcjonerskimi, bo oficjalnie przyjęto rok 1968 jako początek produkcji, co utrwalono w nazwie modelu, łamiąc jego oznaczenie przez cyfrę 8. W ten sposób W110 200 odróżniono od nowego W115 200/8. „Stricht acht” – „łamane przez osiem” i tak zostało oficjalnie i w nomenklaturze potocznej do dzisiaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *