Następcą znanego w Polsce auta średniej klasy Fiata 508 stał się we Włoszech model 508C. Dla wielu ta jedna litera oznacza rozwojowy wariant poprzednika. Nic bardziej mylnego, bo z poprzednikiem łączy go wyłącznie logo na masce.

 

Był to samochód, który nie miał chyba ani jednej części wymiennej z Fiatem 508. Wszystkie rozwiązania techniczne były całkiem nowe. Stylistycznie kontynuował obecną od 1936 r. linię nadwoziową Fiatów 500 i 1500 określaną jako aerodynamiczna – wierzymy na słowo, że zaokrąglenie karoserii poprawiało aerodynamikę!

Tu kolejne nieporozumienie, „500” nie miało nic wspólnego z pojemnością silnika, a było oznaczeniem serii samochodów osobowych tej marki. Następcami nadwozia 508C były wyższy o klasę model 1500 i reprezentacyjny 2800.

Model 508C miał lekką ramę podwozia, która uzyskiwała pełną sztywność po skręceniu z nadwoziem, niezależne zawieszenie przednie systemu Dubonett, hydrauliczne hamulce z aluminiowymi bębnami dużej średnicy, no i zupełnie nowy zespół napędowy – silnik o pojemności 1098 ccm, z aluminiową głowicą i rozrządem górnozaworowym, z wałem korbowym podpartym na 3 panewkach. Rozwijał 32 KM i był bardzo lekki (ok. 80 kg). Jak na samochód klasy raczej popularnej, silnik należy określić jako niezwykle nowoczesny w roku swej premiery, czyli 1937. Była tak dobry, że jego zasadnicza konstrukcja przetrwała do 1967! Skrzynia biegów otrzymała synchronizację 3. i 4. biegu, co również nie było normą wśród aut tej klasy. Wprowadzono instalację elektryczną 12V i 15-calowe ogumienie.

Mimo konstrukcji ramowej samochód był stosunkowo lekki – ważył 850 kg w czasie, gdy dużo mniejszy gabarytowo poprzednik 508 Balilla 750 kg. Miał też niezłe osiągi – prędkość maksymalną 110 km/h przy średnim zużyciu paliwa 9 l/100 km. Jego rówieśnik, o klasę wyższy Mercedes 170V z 38-konnym silnikiem 1,7 litra rozwijał 108 km/h. Do tego miał ciężki silnik dolnozaworowy ze zbiornikiem paliwa pod maską, a Fiat montował go nowocześnie w bagażniku. Pewnie bardziej stosowne byłoby porównanie Mercedesa z Fiatem 1500, który to jednak przebijał go zdecydowanie. Nie ma co gnębić solidnego i trwałego Mercedesa, chociaż niezbyt nowoczesnego i przyciężkiego. Do dzisiaj przetrwało znacznie więcej egzemplarzy z gwiazdą niż Fiatów, mimo że całkowita produkcja modelu 1100 i Simki 8 była wielokrotnie wyższa niż Mercedesa 170V.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *