Podobno kiedy w 1984 r. szef działu sportu Rover Group John Davenport zobaczył testową wersję MG Metro 6R4, odwrócił głowę i powiedział tylko: „On jest okropny. Trzeba było postawić na Maestro.”

 

Wszystko zaczęło się w 1980 r., kiedy zarząd brytyjskiego koncernu samochodowego Rover Group postanowił przywrócić sportową legendę Morrisa Mini Coopera i ponownie wejść do gry o wszystko. Wprowadzony do produkcji małolitrażowy MG Metro pilnie domagał się wsparcia marketingowego, a rodzima konkurencja zdążyła już wywalczyć doskonałą pozycję na europejskiej arenie motosportu. Najpierw Ford z modelami Cortina i Cortina Lotus, potem Healeye, słynne rajdowe eskapady Mini Morrisa i wreszcie niekwestionowana pozycja Escorta MK II. W latach 60. Wielka Brytania dominowała też na torach. Climaxy, Coswothy, Jaguary nie potrzebowały innych rekomendacji niż własna reputacja.

Potem trochę się zmieniło. Najpierw namieszali Włosi z Alfami GT, Fulviami, aż wreszcie Stratosem, później dołączyli Francuzi z Alpinami, Renault 5 i 205-tką. Na chwilę wszystkich pogodziło Audi quattro, ale wkrótce liczący głos w rywalizacji o rynek miały tylko „super maluchy” budowane w jednym celu – by zwyciężać.

Więcej w następnym numerze!!!img_3216

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *