W historii motoryzacji paski wykonywano z różnych materiałów, począwszy od skóry lub nawet tylko tkaniny, poprzez gumę impregnowaną tkaniną, aż wreszcie kompozyty składające się z gumy, metalu (głównie stali) czy tworzyw sztucznych. Sama nazwa „pasek klinowy” sugeruje, że powinien mieć przekrój trapezoidalny przypominający literę V, chociaż nie zawsze.

W myśl zasady, że lepiej zapobiegać niż leczyć, przed sezonem dobrze jest dokładnie przyjrzeć się paskowi klinowemu, jaki zwykle znajduje się z przodu sinika naszego samochodu. Idąc po najmniejszej linii oporu, możemy ograniczyć się do sprawdzenia stopnia naprężenia paska oraz wizualnej oceny jego stanu.

Wielu producentów silników podaje własne parametry ugięcia paska klinowego, ale w praktyce zwykle sprawdza się test polegający na naciskaniu kciukiem mniej więcej w połowie widocznej z góry odległości między napędzanymi kołami pasowymi. Jeśli przy nacisku z siłą ok. 10 kg ugina się on 10-15 mm, to możemy uznać, że naprężenie jest prawidłowe. Jeśli strzałka ugięcia jest większa lub mniejsza, należy go naciągnąć… i o tym za chwilę. Trzeba wiedzieć, że podczas eksploatacji pasek klinowy wyciąga się, a to oznacza konieczność okresowych regulacji jego naciągu!

Wizualna ocena stanu technicznego paska polega na przekręceniu wałem korbowym silnika tak, aby móc obserwować jego stan podczas pełnego obrotu. Dla ułatwienia można w tym celu zaznaczyć na pasku punkt.

Uwaga praktyczna. Wcale nie łatwo jest obrócić wał korbowy i dlatego najlepiej poprosić o pomoc drugą osobę, która po ustawieniu dźwigni zmiany biegów na luz i przy wciśniętym pedale hamulca, pokręci rozrusznikiem. Przedtem jednak zdejmijmy przewód wysokiego napięcia dochodzący do rozdzielacza zapłonu.

Obserwując przesuwający się pasek klinowy zwracamy uwagę, czy jego krawędzie nie są postrzępione oraz czy na odkrytych powierzchniach nie ma widocznych pęknięć.

Inna metoda polega na przetaczaniu samochodu (bez włączania zapłonu) z załączonym biegiem, a jeszcze inna na pokręcaniu wału korbowego specjalnym kluczem. Takie oględziny „na samochodzie” są dość mało precyzyjne, ale dają ogólne wyobrażenie o kondycji paska.

Najlepiej (zwłaszcza wtedy, kiedy nie wiemy lub nie pamiętamy, kiedy pasek klinowy był wymieniany) zdemontować go i dokładnie obejrzeć przy dobrym oświetleniu, jeszcze lepiej po prostu wymienić go na nowy.

Więcej praktycznych porad – szukaj w miesięczniku AUTOMOBILISTA 6/2017 (206)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *