Najlepsze zaczyna się, gdy trzeba wyjść. Prawo Murphy’ego o balangach sprawdziło się również w przypadku Studebakera.

Firma nie przespała lat 20. Po prostu inni dostali swoje pięć minut. Jak być może pamiętacie ze 168 nr „Automobilisty” z opisem Studebakera z 1913 r. marka cieszyła się największym powodzeniem w pionierskim okresie, zanim pazury pokazał Ford. Znokautował konkurentów produkcją taśmową, która umożliwiła radykalną obniżkę cen. Linia montażowa ruszyła 7 października 1913 r. w zakładach Highland Park i zaburzyła stary porządek. Z bram zakładu wyroiło się mrowie Fordów T, które zalały całą Amerykę. Mimo rosnącej systematycznie produkcji, Studebaker gwałtownie tracił udział w rynku.

Więcej juz za miesiąc!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *