Po „upadku” Mikrusa w gamie polskich samochodów osobowych powstała luka. Syrena nie mogła w pełni spełniać roli pojazdu popularnego. Nie tylko dlatego, że była większa od Mikrusa, ale była zbyt droga, a jej zakup niełatwy.

Pomyślano o nowym polskim mikrosamochodzie. Sprawa nie była prosta. Oględnie mówiąc, nie było klimatu politycznego. Ekipa Władysława Gomułki nie lubiła indywidualnej motoryzacji, preferowała przewozy zbiorowe – autobusami. Wtedy jako wyjście wymyślono, że będzie to samochód dla inwalidów!

W założeniach dla Zakładu Doświadczalnego WSK-Świdnik podano, że: „…pojazd ten przeznaczony jest do eksploatacji dla ludzi, którym różne schorzenia uniemożliwiają lub utrudniają chodzenie. Jego wygląd winien zabezpieczać psychicznie i asymilować inwalidę u pozostałych użytkowników dróg. Budowa wózka musi umożliwiać zabranie przez inwalidę osoby towarzyszącej, fotela składanego lub małego bagażu i jego eksploatację przez cały rok bez względu na warunki atmosferyczne i porę roku, a więc musi być kryty, szczelny i ogrzewany”.

Cena pojazdu miała być niska, a jego eksploatacja tania, na możliwości finansowe inwalidów i rencistów. Pojazd musiał mieć konstrukcję na tyle prostą, by można go było nie tylko tanio wytwarzać, ale i szybko podjąć produkcję. Podstawowa wersja miała mieć nadwozie dwuosobowe z dwojgiem drzwi o dużej szerokości. Mechanizmy sterujące w układzie tradycyjnym, zgodnie z przepisami obowiązującymi w państwach zachodnioeuropejskich, ale z uwzględnieniem indywidualnych potrzeb użytkowników.

Zaprojektowano samochód z nadwoziem o konstrukcji samonośnej z płytą podłogową z giętych blach stalowych zgrzewanych punktowo. Poszycie zewnętrzne nadwozia – by łatwiej zabezpieczyć je antykorozyjnie – wykonano ze zgrzewanych liniowo profili zamkniętych, mocowanych do płyty podłogowej za pomocą połączeń śrubowych. Ściany boczne i tylna z blachy stalowej usztywnione poziomymi przetłoczeniami, tzw. zygami, natomiast pokrywę komory silnika i przednie błotniki (oraz obudowę kolumny kierownicy) wykonano z tworzyw sztucznych. W przypadku jednostkowej produkcji przewidziano możliwość wykonania całego nadwozia z tworzyw sztucznych.

Więcej w artykule Zdzisława Podbielskiego

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *