Najlepsze zaczyna się, gdy trzeba wyjść. Prawo Murphy’ego o balangach sprawdziło się również w przypadku Studebakera.

Firma nie przespała lat 20. Po prostu inni dostali swoje pięć minut. Jak być może pamiętacie ze 168 nr „Automobilisty” z opisem Studebakera z 1913 r., marka cieszyła się największym powodzeniem w pionierskim okresie, zanim pazury pokazał Ford. Znokautował konkurentów produkcją taśmową, która umożliwiła radykalną obniżkę cen. Linia montażowa ruszyła 7 października 1913 r. w zakładach Highland Park i zaburzyła stary porządek. Z bram zakładu wyroiło się mrowie Fordów T, które zalały całą Amerykę. Mimo rosnącej systematycznie produkcji, Studebaker gwałtownie tracił udział w rynku.

 

Widać z daleka

Nigdy też nie wrócił do pierwotnej kondycji, choć miał szczęście do wielkich indywidualności, mimowolnie przyjmujących rolę mężów opatrznościowych. Gdy zmagał się z imperium Forda, byli przy nim Fred Zeder, Carl Breer i Owen Skelton, konstruktorzy, którzy stworzyli zespół znany jako „Trzej Muszkieterowie”. W 1919 r. na zaproszenie Waltera Chryslera przenieśli się do Willisa-Overlanda, aby osiąść ostatecznie w nowym koncernie Chryslera uformowanym w połowie lat 20.

Od połowy lat 30. niemal do samego końca Studebakera z firmą współpracował słynny projektant Raymond Loewy. W okresie sąsiadującym z II wojną światową jego prawą ręką był Virgil Exner. Obu dżentelmenom Studebaker zawdzięczał kilka ekscytujących modeli, w tym nowatorskie, powojenne samochody, które pojawiły się w roczniku 1947. Zrządzeniem losu Exner podążył śladem „Trzech Muszkieterów” i dołączył do zespołu Chryslera.

Patrząc z tej perspektywy, rok 1927 należał do okresu „bezkrólewia”, do szarych dni powszedniej walki o byt. Jednak nie samymi indywidualnościami firma żyje. Zwłaszcza taka jak Studebaker, wyrosła w XIX w. z zaspokajania nader przyziemnych potrzeb pionierów podbijających „Dziki Zachód”. „Trzech Muszkieterów” zastąpił główny konstruktor Guy P. Henry, który wprowadził m.in. wytrzymałą stal z dodatkiem molibdenu. Rozrastały się zakłady w South Bend w stanie Indiana. W 1920 uruchomiono tam nową fabrykę specjalnie dla popularnego modelu Light Six. W 1923 wpływy wyniosły rekordowe 18 342 223 dolary.

W 1926 zrezygnowano z fabryki w Detroit. Produkcję skupiono w South Bend. Jednocześnie w pobliżu miasta powstał tor testowy, pierwszy na świecie fabryczny obiekt do badania samochodów zbudowany w plenerze. W 1938 posadzono w pobliżu 8 tys. sosen, które utworzyły widoczny z powietrza po dziś dzień napis „Studebaker”.

Była to era promocji naznaczonej niespotykanym rozmachem. Nieco wcześniej, w 1931 na betonowej podstawie osadzono model roadstera Studebaker President w skali 2,5:1. Gigantyczny „Jumbo Stude”, przy którym chętnie się fotografowano z samochodami i bez nich przetrwał trzy lata. Odstawał wyglądem od najnowszych modeli i spłonął w widowiskowym akcie destrukcji. Na pamiątkę ocalono tylko kołpaki kół.

Więcek w jak zwykle pasjonującym artykule autorstwa Michała Kija!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *