Pamiętacie:

Ragazzo da Napoli, zajechał Mirafiori, na sam trotuar wjechał kołami.

Nosem prezent poczułaś,  już taka jesteś czuła, że pomyślałaś o nim Bel ami.

Mirafiori zachował się w pamięci Polaków z dwóch powodów. Po pierwsze, był zupełną nowością i szokował w zasadzie wszystkim, od pięknej sylwetki po emocje. Znacznie nowocześniejszy od PF125p, był bardziej od niego pożądany. Na zakup mogli pozwolić sobie tylko nieliczni, którzy dysponowali kontem w walutach wymienialnych. Lekarze, przedstawiciele wolnych zawodów, ale przede wszystkim tak kłująca w oczy „prywatna inicjatywa”. Cena nie była niska. W PEWEX-ie Fiat 131 kosztował ok. 5000 $, zależnie od wersji.

Ja pamiętam, Mirafiori jako samochód z innego świata. Może hałaśliwy (zwłaszcza w wersji kombi), może tanio wykonany i zbyt szybko zmieniający się w tlenek żelaza, ale cudowny w prowadzeniu, lekki i szybki. Na Mirafiori, a zwłaszcza tych na czerwonych numerach, nie było mocnych na drodze! No cóż, cudowne lata?!

więcej – koniecznie przeczytaj w Automobiliście!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *