Projektowanie samochodów samo w sobie jest pasjonującym zajęciem. Zdarza się jednak, że okoliczności niebotycznie zwiększają satysfakcję z jego wykonywania. Zakosztował tego Richard „Dick” Nesbitt, do którego szczęście uśmiechało się wyjątkowo często. Rozmawiamy ze współautorem Mustanga II i nie tylko…

W jakich innych projektach Pan uczestniczył?

Byłem głównym projektantem Mustanga II z nadwoziem notchback w 1971 r., twórcą koncepcji niskiego vana Carrousel w 1972 i Forda Bronco na rok 1978. Projektowałem także koncepcyjnego Lincolna Continental Mark V-12 z 1973 i prepozycję przednionapędowego „samochodu światowego” Forda (ang. „World Car”) w 1974.

Pomówmy o Mustangu II! Czy Iacocca uważał, że Mustangi z początku lat 70. były rzeczywiście za duże? Krążyły plotki, że istniał plan zastąpienia „prawdziwego” Mustanga modelem Maverick lub czymś podobnym na bazie Mavericka.

Tak, Iacocca tak uważał. Było kilka prób, Maverick Sportiva czy Maverick Estate. Ale to nie była dobra droga. Przede wszystkim powinien Pan wiedzieć, że Mustang miał być całkowicie odnowiony. Wrócić do źródeł. Trzeba było go w pierwszym rzędzie zmniejszyć.

Wkrótce potem ogłoszono niecodzienny program dla wszystkich działów projektowych. Miały rywalizować, przedstawiając konkurencyjne propozycje nowego i znacząco zmniejszonego Mustanga II. Choć było wiadomo, że nie ma miejsca na ciężkie widlaste ósemki Mach-1 Cobra Jet 428 i wzbudzające szybsze bicie serca silniki Bossa 302, Iacocca chciał rozwijać sportowe wersje nowego Mustanga i zachęcał mnie do tworzenia szkiców auta, które pracownicy studia roboczo nazwali Boss 302. Projekt naszego studia był fastbackiem, stworzonym w decydującej mierze przez szefa działu Howarda „Bucka” Mooka. I to nasz projekt został wybrany przez prezesa koncernu Lee Iacocca spośród innych propozycji.

Więcej w miesięczniku AUTOMOBILISTA 8/2017

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *