Zmarły dwa lata temu Friedel Münch – charyzmatyczny konstruktor motocykli, w początkach lat 60. XX wieku, kiedy niemiecki przemysł motocyklowy przeżywał wielki regres, poszukiwał nowych rozwiązań. W 1966 r. zaprezentował owoc swoich szalonych pomysłów – motocykl z czterocylindrowym silnikiem bazującym na chłodzonej powietrzem jednostce NSU Prinz.

Pokazany w niewielkim gronie entuzjastów otrzymał nazwę Mamuth . Z oczywistych powodów zaprezentowano go też kierownictwu firmy NSU, co spowodowało nieprawdziwe doniesienia medialne, jakoby NSU skonstruowało nowy motocykl.

Mamuth spotkał się z ogromnym zainteresowaniem. Spływały zapytania ofertowe – z samych USA około 700! W końcu była to nowa jakość. Znaczący impuls do zbudowania serii motocykli Müncha dał amerykański miłośnik jednośladów i przemysłowiec Floyd Clymer, pracujący m.in. nad reaktywacją marki Indian. Doszło do założenia spółki z Clymerem. Perspektywy produkcji Mamutha stały się realne, a przy okazji obaj mieli odbudować markę Indian. Wkrótce nazwę motocykla zmieniono na Münch 4 , ale w nomenklaturze fabrycznej ciągle pozostawał Mamuthem.

Już w drugim prototypie Friedel Münch zastosował elektryczny rozrusznik Boscha, nowe sprzęgło i układ zapłonowy. Wkrótce ruszyła małoseryjna produkcja Münchów. Do końca 1967 r. zbudowano ich 37 sztuk (w cenie 8200 DM) i większość wyeksportowano do USA (cena 4000 USD).

W tym okresie niemal wszystkie motocykle różniły się od siebie ze względu na ręczną produkcję i stosowanie różnego wyposażenia.

Od początku 1968 stosowano jednostkę od NSU TT 1200. Silnik ten o mocy 67 KM nie zadowalał Müncha. Poddał go daleko idącym przeróbkom, uzyskując 88 KM (DIN). Pozwalało to na przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 4,3 sekundy, a 100 mph czyli 160 km/h osiągał w 11 sekund. Maksymalna prędkość przekraczała 210 km/h (na pierwszym biegu jeździło się do 80 km/h), gdy większość brytyjskiej konkurencji „z wyższej półki” osiągała 170-180 km/h.

Niestety, w 1968 r. Floyd Clymer zachorował i sprzedał swoje udziały w firmie bliżej nieznanym inwestorom, którzy przejawiali zainteresowanie wyłącznie zyskiem. Przysłany przez nich nowy, bardzo młody dyrektor z USA – George Bell chciał rozwijać produkcję i konstrukcję motocykla, bić rekordy itp. Pod jego kierownictwem firma wydała około 2 milionów DM na reklamę i promocję. Roz- poczęto też budowę nowej fabryki i próbowano sił w sporcie. Do 1970 r. wyprodukowano 137 Mamuthów, a była to produkcja niezwykle staranna, przeznaczona wyłącznie dla ekscentrycznych i bogatych klientów.

Trwająca ciągle legenda motocykli Münch nasunęła Thomasowi Petschowi – nietuzinkowemu, a przy okazji zamożnemu biznesmenowi – pomysł zbudowania milenijnej wersji motocykla Münch z okazji zbliżającego się początku trzeciego tysiąclecia.

Jego premiera miała nastąpić w roku 2000, stąd już roboczo nadano projektowi nazwę Münch 2000 . Ponieważ motocykl miał powstać w jednym egzemplarzu, koledzy pana Thomasa zwrócili się do niego z pytaniem, czy nie zrobiłby dwóch, a potem może jeszcze następnych i tak powstał pomysł zbudowania krótkiej serii około 250 motocykli. Skoro zaczęto mówić o serii, postanowiono zbadać opinie  przyszłych użytkowników, jak taki motocykl miałby wyglądać, aby zaspokoić ich wyobrażenia. Z około stu opinii powstały wstępne założenia.

Ponieważ należało zaprojektować całkowicie nowy, małoseryjny motocykl, bo czasy były już nie te, kiedy narodziły się najsłynniejsze Münche, pomyślano o wykonaniu profesjonalnej dokumentacji nowego pojazdu.

Wtedy to pojawiła się postać inżyniera Konrada Czwordona, który za namową przyjaciela złożył propozycję przygotowania dokumentacji technicznej projektu i 1.05.1998 r. Konrad Czwordon stał się członkiem zespołu. Pierwsze pół roku trwały prace nad projektowaniem motocykla wyposażonego w powiększony silnik samochodu NSU Prinz, ale ten pomysł nie bardzo podobał się inżynierowi Czwordonowi. Zaczął równolegle rysować własne rozwiązanie.

W pewnym momencie Thomas Petsch podjął śmiałą decyzję przeniesienia prac projektowych do Polski. W krótkim czasie założono firmę projektowo – konstrukcyjną Münch Motor Technik S.A. w Ostrowie Wielkopolskim, zatrudniono 5 inżynierów, z których każdy odpowiadał za pewien fragment motocykla.

Konstrukcja silnika, nadzór i złożenie całości przypadło Konradowi Czwordonowi. Ogólne założenia konstrukcyjne zostały nakreślone przez Friedla Müncha, a wspomniane już grono potencjalnych klientów „wymyśliło” sylwetkę motocykla i na zasadzie „koncertu życzeń” jego parametry techniczne, w tym moc silnika 260 PS i oczywiście cenę. Zastosowano układ tłokowo – korbowy i głowicę ze znanej firmy Cosworth od silnika o pojemności 2 litrów.

Cała historia w miesięczniku AUTOMOBILISTA 10/2017 (210)

Odpowiedź na Münch 2000 – polska historia

  1. Maćkowiak Tadeusz pisze:

    I zaczęło się .Inż.Konrad Czwordon zaczął penetrować polski rynek odlewni metali kolorowych ,i tak trafił do Rawicza .Zapytanie ofertowe inżyniera brzmiało;Czy dana odlewnia spróbuje sprostać wymogom klijęta. Rawiccy właściciele wyrazili zainteresowanie ofertą .Postanowili spróbować sprostać wymogom odlewów .Bazą miało być omodelowanie odlewnicze poszczególnych części motocykla . W ten sposób spotkał mnie zaszczyt współpracy w projekcie MINCHA-2000 Pana inż.Konrada Czwordona .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *