Dlaczego na wyrost ta placówka nazywana jest muzeum? Bo muzeum to organizm żywy, a te pojazdy czekają na lepsze czasy. I chyba te czasy nadejdą, bo Pani Burmistrz i Zarząd warszawskiej dzielnicy Ursus postanowili zbudować centrum kulturalne prezentujące historię i tradycję tego miejsca.

Przeznaczono na to fundusze, mam nadzieję wystarczające. Trwały też negocjacje z PGZ związane z wyceną kolekcji. To chyba jeden z trudniejszych momentów działań, bo jak wycenić np. jedyne zachowane maszyny z ponad stuletnim rodowodem? Jesteśmy jednak dobrej myśli, że sprawa znajdzie pozytywny finał. Należy przy okazji podkreślić, że zbiory Ursusa znajdują się w stosunkowo dobrym stanie, jakkolwiek na wielu eksponatach widoczna jest korozja. Pomieszczenia są ponoć ogrzewane i zabezpieczone przed rabusiami.

Ogromne silniki stojące od lat na zewnątrz budynku wyglądają gorzej – widać na nich ślady destrukcji i grabieży. To jednak kawał znakomitej historii polskiej techniki sięgający jeszcze czasów carskich. I teraz mała porcja historii w pigułce – zaczęło się w roku 1893 od fabryki P7P produkującej wyposażenie cukrowni i armaturę wodociągową. P7P tłumaczono jako Posag Siedmiu Panien , ponieważ na kapitał założycielski spółki złożyły się pieniądze odłożone na posagi córek udziałowców. Pierwsze silniki opuściły bramy wytwórni P7P w 1902 r., a więc w czasach pionierskich i wtedy nazwę fabryki zmieniono na „Towarzystwo Udziałowe Specyalnej Fabryki Armatur i Motorów URSUS”.

Wkrótce produkcja silników rozwinęła się, a firma URSUS przeniosła się do zakładu na warszawskiej Woli. W 1912 r. rozpoczęto wytwarzanie silników wysokoprężnych systemu Diesla oraz gazowych.

Pierwsza wojna światowa zakończyła działalność spółki, która reaktywowała się w 1920 r. w formie „Fabryki Silników i Traktorów Ursus. Spółka Akcyjna”. Pierwszy traktor wzorowany na amerykańskim Titanie opuścił fabrykę w 1922 r. i wtedy też rozpoczęto produkcję poszukiwanych przez gospodarkę i wojsko ciężarówek.

Po zawarciu kontraktu z włoską firmą SPA w 1923 r. zakupiono tereny we wsi Czechowice, czyli w późniejszym Ursusie. Powstały „Zakłady Mechaniczne Ursus”, które zbankrutowały w czasie Wielkiego Kryzysu w 1930 r. Wtedy też weszły w skład PZInż. Na pewno większość z nas słyszała o tankietkach TK, TKS, czołgach 7TP i innych – to tu były produkowane, jak i wiele innych urządzeń.
Po II wojnie ruszyła produkcja kopii traktora Lanz pod nazwą Ursus C45 i zakład stał się wiodącym producentem ciągników.

Więcej na ten temat w miesięczniku AUTOMOBILISTA 10/2017 (210)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *