Termin „wymiana dętki” nie dotyczy współczesnych samochodów. Nie ma już takiej części i nikt za dętką nie tęskni. Mniej więcej od połowy lat 60. powszechnie stosuje się opony bezdętkowe i chwała za to. Początkowo większość kierowców wiedziała, jak się postępuje z nimi w razie wymiany, ale teraz?

Od tego są wyspecjalizowane warsztaty, a jedyne co trzeba zrobić, to dojechać do nich wymieniając uszkodzone koło na zapasowe. I tu też niekoniecznie, ponieważ w większości bagażników współczesnych aut nie znajdziemy koła zapasowego. Tylko czasem jest tam tzw. koło dojazdowe, ale częściej zestaw naprawczy składający się z magicznego płynu, który należy aplikować do uszkodzonego koła przez zawór za pomocą dołączonego przez producenta kompresorka.

My jednak z wyboru jeździmy samochodami zabytkowymi, czyli takimi, gdzie ogumienie najczęściej składa się z opony i dętki. „Złapanie gumy” nie zdarza się często, a jeśli już, to i tak by dotrzeć do celu podróży ratujemy się wymianą koła na zapasowe. Pod warunkiem, że je mamy.

Przed przystąpieniem do pracy należy dokładnie obejrzeć uszkodzone koło i stwierdzić możliwą przyczynę awarii. Jeśli przypomnimy sobie okoliczności przebicia dętki (np. podczas zbyt szybkiego pokonywania ostrego krawężnika), możemy sądzić, że dętka bardziej nadaje się do wymiany niż naprawy. Zwykle diagnozę potwierdzi też widoczne odkształcenie obręczy koła.

Kolejnym, ważnym wskaźnikiem przy ocenie zakresu naprawy (lub wymiany dętki na nową) będą oględziny  końcówki zaworka. Nawet przy małym, jeszcze istniejącym w dętce ciśnieniu powietrza, poruszając nim, możemy ocenić, czy jego osadzenie w dętce jest właściwe. Uszkodzenie dętki polegające na rozszczelnieniu w okolicy zaworka zdecydowanie dyskwalifikuje ją z dalszego użytkowania.

No i trzeci punkt oględzin. Jeśli zauważymy w bieżniku opony gwóźdź lub inny przedmiot będący przyczyną awarii, możemy zakładać, że dętka jest do uratowania poprzez jej zaklejenie.

Praktyczna uwaga! Jeśli na kołach naszego auta znajdują się opony bezdętkowe, nie mamy „zapasu” i zauważyliśmy wbity w bieżnik gwóźdź lub śrubę, nie starajmy się ich usuwać. Lepiej jest dopompować oponę i bardzo ostrożnie jechać, niż zostać bez powietrza.

Wymieniamy dętkę

Aby to wykonać, potrzebujemy narzędzi. Podstawowe to: rękawice ochronne, kluczyk do odkręcania zaworka powietrza, dwa odpowiednio wygięte pręty stalowe, tzw. łyżki. Przyda się też uczynna osoba i przede wszystkim cierpliwość i rozsądek w działaniu.

Pierwszą czynnością jest całkowite wykręcenie zaworka powietrza. Pusta dętka zdecydowanie bardziej pozwala na demontaż opony. Powietrze wypuszczone, ale opona dalej pewnie trzyma się obręczy. To spory problem, ponieważ po długim czasie użytkowania krawędź stopy opony bardzo zaprzyjaźnia się z krawędzią obręczy. Jedyna metoda rozłąki to drastyczne rozklejenie, którego można dokonać bądź poprzez ugniatanie barku opony (wewnętrznej strony opony), np. stopą lub poprzez włożenie między oponę i krawędź obręczy „łyżki”, a następnie ugniatanie jej ku dołowi w kierunku opony.

Niby proste…, ale? Złośliwość przedmiotów nieożywionych jest czasem tak perfidna, że teoria nie zgadza się z praktyką. Czasem opona przyklei się „na amen” i co wtedy można próbować metod niekonwencjonalnych.

Odklejona w jednym punkcie obwodu obręczy opona nie powinna już dalej stawiać oporu i dalsze odklejanie powinno być łatwiejsze. Kolejna rada: dla dalszych czynności opona powinna być odklejona po obydwu stronach obręczy Po wkręceniu zaworka pompujemy dętkę i staramy się ocenić szkody. Większe uszkodzenia mechaniczne zauważymy dość szybko, ale kiedy przebicie jest niewielkie, trudno je zlokalizować.

Wtedy najlepszym rozwiązaniem będzie wypełniona wodą wanna. Jeśli zauważymy, że zaczyna przypominać jacuzzi, to prosta droga, aby oznaczyć felerne miejsce. Uwaga, może ich być kilka!

Suszymy dętkę, czyścimy papierem ściernym i korzystając z szerokiej oferty klejów w sklepach z chemią samochodową zaklejamy niepotrzebny otworek oczyszczoną i odtłuszczoną gotową łatką lub wyciętą z kawałka np. innej dętki.

Kiedyś szofer miał do dyspozycji specjalne, znajdujące się na wyposażeniu podstawowym samochodu urządzenie pt. wulkanizatorek, wycięte łatki z klejem i specjalne paliwo do wulkanizatorka. Kto pamięta ten zapach?! Dzisiaj zwykle kleimy na zimno lub jeśli czas pozwala, robimy to w warsztacie.

Więcej na ten temat: AUTOMOBILISTA 12/2017 (212)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *