W końcu siódmej dekady ubiegłego wieku Europa prawie zapomniała już o małych samochodach z silnikiem z tyłu i napędem na tylne koła. Lata 70. to era rozkwitu przednionapędowych kompaktów o dużych wnętrzach, ale wtedy… Japonia jeszcze czekała.

Zanim włoski stylista narysował SC100, już od ponad 5 lat cieszył się zasłużonym szacunkiem prezydenta Suzuki Motor Co. pana Jitsujiro Suzuki. To na ogół mało spotykana w Japonii sytuacja. Pewnie jednym z powodów tak szczególnej atencji był rynkowy sukces zaprojektowanego przez zespół Ital Design pod kierownictwem Giorgetto Giugiaro modelu Fronte Coupé LC10W. Mimo że pod względem technicznym była to usportowiona, dwudrzwiowa wersja bazowego, odświeżonego technicznie modelu Fronte 360 produkowanego w latach 1967-70, z umieszczonym, wbrew nazwie, z tyłu 3-cylindrowym, chłodzonym powietrzem dwusuwem, to jego europejskość zdecydowanie ożywiła motoryzacyjne emocje młodej klienteli. Fronte Coupé było filigranowe, dynamiczne, piękne i budzące pożądanie.
Tak dobrze rozwijająca się współpraca nie mogła się szybko zakończyć. Rozważając wprowadzenie do produkcji następcy w linii modelowej Fronte 360, ponownie zwrócono się więc do włoskiego mistrza.
Tym razem jego dziełem był kolejny kei-car, który przeszedł do historii pod nazwą LC20R Cervo. Zaprezentowany w październiku 1977 rozpoczynał trzecią generację serii Fronte, ale po raz pierwszy w historii modelu było to auto z nadwoziem 4-drzwiowym i czterema „pełnoprawnymi” miejscami dla pasażerów.
Zmiana przepisów dotyczących warunków technicznych dla kei-cars umożliwiła też powiększenie pojemności skokowej silnika do 539 ccm. Cervo może nie wyglądało tak atrakcyjnie jak Fronte Coupé, ale podobało się, bo było praktyczne. Po raz kolejny Giugiaro usłyszał od zarządu Suzuki Motor Co. słowa pochwały.

Andrzej Glajzar

Więcej w najnowszym wydaniu miesięcznika AUTOMOBILISTA 3/2018 (215)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *