Fenomen Thunderbirda? A po co komu wakacje „all-inclusive” i elektryczne rolety w oknach? Albo porcelanowa zastawa i spa w samolocie?

Kuba Sienkiewicz napisał piosenkę, która przez przypadek pasuje do czwartej generacji Thunderbirda. Nosi tytuł „Basen i my”. Wprawia w podobny nastrój, jak jazda samochodem, do którego zalet należy „loża” zamiast zwykłej, tylnej kanapy oraz wysoka masa własna. Jakże delikatnie dziennikarze „Motor Trend” zwrócili w 1964 r. uwagę na urozmaicenie tablicy rozdzielczej, zupełnie oszałamiające oraz stosunkowo duże zużycie paliwa! Zważmy, że test przeprowadzali świeżo po ekscesach końca lat 50., gdy „standardowy” amerykański samochód miał około 5,5 m długości, a spalanie benzyny nie było źle widziane.

Pomijając modele z początku XX wieku, nigdy jeszcze żaden Ford nie osiągnął takiego statusu, jak Thunderbird. Roczniki 1964-66 są pod tym względem u szczytu. Zamiary projektantów spotkały się z adekwatnym odzewem klientów. Ford w cenie Buicka sprzedawał się znakomicie, lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. W 1964 wyprodukowano 92 465 sztuk, czyli prawie tyle, co w rekordowym 1960. W 1965 produkcja spadła do 74 972, a w 1966 do 69 166. Silnie zadziałał znany nie tylko ze świata mody „syndrom nowej dziewczyny” przejawiający się popularnością dużą, acz nietrwałą.Lecz i tak powstało ogółem 236 613 aut, co uczyniło tę generację Thunderbirda najliczniejszą, do czasu pojawienia się produkowanej dwa razy dłużej serii z lat 1972-76.

Obramowaniem dla urozmaiconej stylizacji były dwa, mocne punkty sylwetki. Pierwszym była obudowa silnika „sztucznie” wydłużona poprzez dodanie „dziobu” z przodu i spłaszczenie przedniej szyby, drugim zaś szerokie i niezwykle efektowne tylne światła. Przybrały kanciasty kształt, ale w połączeniu z przetłoczeniem pośrodku bagażnika dawały podobny efekt, jak potrójne „dysze” modelu na 1960 rok (patrz: Automobilista nr 208).

Wnętrza nie da się opisać, trzeba to zobaczyć! Najciekawszym gadżetem była kierownica „swing-away” przesuwana na bok, dzięki której łatwiej było zajmować miejsce na fotelu. W mniej eleganckiej formie występowała już w modelach 1961-63. „Kubełkowe” siedzenia z przodu były rozdzielone efektowną konsolą z podłokietnikiem. Całość miała sprawiać wrażenie samolotowego kokpitu. Fotele były wygodne, ale miały nader „szczupłą” budowę, aby było więcej miejsca za nimi. Na życzenie były ustawiane elektrycznie (184 dolary za dwa fotele). Zawijająca się na boki tylna kanapa w połączeniu z szerokimi słupkami rzeczywiście tworzyła intymną „lożę”. Chwalono bardzo dobrą wentylację wnętrza „Silent-Flo”, której częścią była kratka pod tylną szybą modeli zamkniętych. Klimatyzacja „Selectaire” kosztowała 415 dolarów. Podobał się również hamulec ręczny uruchamiany pedałem, który automatycznie zwalniał się po przerzuceniu dźwigni „automatu” do pozycji „drive”.

Za dopłatą montowano „Safety Convenience Control Panel” z uruchamianym podciśnieniowo centralnym zamkiem, sygnalizacją otwartych drzwi, kontrolką niskiego poziomu paliwa i światłami awaryjnymi. Oprócz wygody, nabywca dostawał dodatkową porcję gadżetów na tablicy rozdzielczej.

Thunderbird był narzędziem uprawiania „podmiejskiego potlaczu”. Potlacz jest indiańską ceremonią, podczas której wódz rozdaje lub demonstracyjnie niszczy dobra, odpowiadając na podobny gest ze strony innego wodza. Kto więcej się pozbędzie, zyskuje przewagę. W Ameryce domków na przedmieściach „potlacz” polegał na widowiskowej konsumpcji, której częścią był efektowny samochód na podjeździe.

W Thunderbirdzie widziano również mimowolną manifestację męskiego „kryzysu wieku średniego”. Pomimo przepychu wciąż mógł uchodzić za samochód sportowy, zwłaszcza na tle typowych modeli Wielkiej Trójki. Jednak rozkwit luksusu, jaki nastąpił w modelach 1964-66 miał szczególne podłoże. Nadchodził debiut Mustanga, skierowanego wprost do młodych i „wiecznie młodych”. Mustang miał dawać satysfakcję z jeżdżenia, Thunderbird – z posiadania.

Więcej: AUTOMOBILISTA 4/2018 (216)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *