Ani 6 cylindrów w motocyklu seryjnym nie było nowością, bo miało je już Benelli Six (750 ccm potem 900), ani duża pojemność, bo Harley Davidson montował już w FX/FLH Electra Glide silniki o pojemności 1207 ccm. Jednak to Kawasaki 40 lat temu na Wystawie Motocyklowej w Kolonii, zademonstrowało prawdziwego potwora – model Z1300! Pokazano go niemal równolegle z Hondą CBX 1000.

Był to największy pojemnościowo motocykl tamtych czasów i jednocześnie efekt przemyślanych pięcioletnich prac, bo jak zmieścić tak duży silnik pod zbiornikiem paliwa! Honda w CBX 1000 z trudem zmieściła tam jednostkę 1000 ccm, także o 6 cylindrach, a tu nagle jeszcze większa pojemność.

W Kawasaki jednak pomyślano tak: jeśli damy dużą średnicę cylindra, to zmieścimy w głowicy 4 zawory, ale blok nam się wydłuży, więc dajemy mniejszą i 2 zawory. Do tego dodajemy chłodzenie cieczą, czyli zaoszczędzamy kolejne centymetry, bo silnik chłodzony powietrzem musi mieć spore żebra chłodzące. W ten sposób powstała koncepcja zaskakującej „szóstki” o całkiem kompaktowych rozmiarach.

Silnik oddawał moc za pomocą łańcucha umieszczonego na środku wału korbowego; ten system również skracał długość jednostki. Pomimo zredukowania rozmiarów i wykorzystania lekkich stopów zespół napędowy wcale nie był lekki, bo ważył 132 kg. Pokażcie mi jednak silnik samochodowy 1,3 litra ze sprzęgłem i skrzynią biegów o takiej masie! Pomimo teoretycznie długiego skoku tłoków (średnica 62 mm i skok 71 mm), co ograniczało maksymalne obroty (8000/min) i dwuzaworowej techniki, silnik osiągał przyzwoite 120 KM. Przy okazji dłuższy skok tłoka wpływał na zmniejszenie zawartości tlenku węgla w spalinach. Wtedy nie było to jeszcze takie ważne, tym bardziej, że silnik zasilały trzy dwugardzielowe gaźniki Mikuni. Na wtrysk paliwa trzeba było poczekać do 1983. Dla poprawienia kultury pracy silnika dodano tłumik drgań wału korbowego.

Motocykl wyposażono w 18-tarczowe mokre sprzęgło i pięciobiegową przekładnię. Napęd na tylne koło przenoszony był wałkiem. Pewną nowością były gazowe amortyzatory z przodu i z tyłu, które można było dopompowywać zwykłym powietrzem lub azotem. Za hamowanie odpowiadały tarczowe hamulce – dwie tarcze z przodu i jedna z tyłu, co wystarczało w motocyklu o wadze 320 kg rozwijającym 225 km/h.

Kawasaki Z1300 był stosunkowo długi. Wymyślono go raczej jako krążownik do dalekich podróży, przy czym niestety stosunkowo często trzeba było zjeżdżać na stacje benzynowe.

W wielu opiniach podkreślano jego bardzo dużą masę, bo ówczesna 6-cylindrowa konkurencja, czyli Honda CBX 1000 (272 kg) i Benelli 900 SEI (249 kg) była wyraźnie lżejsza, przy czym Benelli było najwolniejsze ze swoimi 80 KM i 193 km/h.

Wszystko o tym motocyklu w najnowszym wydaniu miesięcznika AUTOMOBILISTA 4/2018 (216)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *