Jeszcze kilka lat temu nie mieliśmy takiego dylematu. Chcąc odświeżyć samochód lub z jakichś innych powodów zmienić jego wygląd, nie było wyjścia… trzeba go było po prostu polakierować.

Dziś jest inaczej. Nowe materiały, technologie i niestety trudniejsza decyzja. Z jednej strony stare i sprawdzające się na długi czas metody lakiernicze, a z drugiej znacznie szybsze oraz zdecydowanie prostsze w wykonaniu sposoby pozwalające na ominięcie lakiernika.

W obecnych czasach specjalne folie do oklejania samochodów stały się tak powszechne jak ABS i LED-y. Setki koncernów chemicznych ścigają się na technologie, aby uzyskać efekt absolutu. To dlatego widziany dziś na ulicy oklejony folią samochód trudno odróżnić od podobnego lakierowanego.

Mało tego. Niektóre efekty uzyskane dzięki oklejaniu są praktycznie niedostępne dla lakierników. Przykład – struktura włókna węglowego, mieniącej się w świetle folii o wdzięcznym określeniu „Psychedelic”, czy drewna! Kiedyś był taki samochód, który nazywał się Facel Vega i miał lakierowaną „na drewno” blaszaną deskę rozdzielczą. Tylko ci, którzy mają takie auto i pragną je restaurować, wiedzą, ile jest z tym problemów. Oczywiście nikt nie wyklei zabytkowej deski folią, ale w innych konfiguracjach można skorzystać z takiej możliwości.

KIEDY ZDECYDOWANIE LAKIEROWAĆ?

– kiedy restaurujemy pojazd z epoki „przedplastikowej”

– kiedy zależy nam na oryginale

– kiedy restauracja w dużej mierze wiąże się z dużym udziałem prac blacharskich

– kiedy wartość pojazdu zależy od zachowania wszystkich elementów jego konstrukcji w technologii stosowanej podczas produkcji

KIEDY OKLEJAĆ?

– kiedy kupiliśmy ciekawy kolekcjonersko samochód, ale w mało oryginalnym malowaniu lub lakier wymaga wymiany, ale nie zamierzamy tego robić w najbliższym czasie

– kiedy zapragniemy ubrać naszego youngtimera w barwy wojenne (czytaj rajdowe) z konkretnej imprezy i dla konkretnego teamu

– kiedy zamierzamy ochronić nasze nowe lub pretendujące do bycia zabytkiem auto przed wszelkimi przeciwnościami natury, czyli przed błotem, kurzem, ostrymi kamieniami albo słoneczkiem

– kiedy mamy fantazję na wielokolorowy zawrót głowy…

Jest jeszcze jedna sytuacja. Wyobraźmy sobie, że mamy czarnego klasyka, który spodobał się reżyserowi filmu i nie wyobraża sobie, żeby nie zagrał w roli głównej, ale np. w kolorach „Gulfa”. Spory przychód na widoku za wypożyczenie i dylemat: co robić? Oczywiście czasowo okleić i do kasy!

JEST JEDNAK PEWNE ALE…

Przy wielkim zaufaniu do własnych zdolności manualnych, wrodzonej dokładności i cierpliwości możemy zrobić to sami, niemniej pewniej i bezpieczniej choćby ze względu na koszty, powierzyć to zadanie specjalistom.

W ŚWIECIE TECHNOLOGII 3M

Przekonaliśmy się o tym podczas prezentacji produktów, czyli różnych rodzajów folii samoprzylepnych, akcesoriów i technologii oferowanych przez firmę 3M.

KILKA SPOSTRZEŻEŃ

– Po pierwsze istnieją różne rodzaje folii dobierane w zależności od potrzeby wykorzystania, a do tego nieodzowna jest wiedza specjalisty. Istnieją między innymi folie umożliwiające zmianę koloru, doklejenie

tylko wyplotowanych elementów lub oklejenie danym wzorem, jak również folie graficzne do zadruku (wybraną przez nas grafiką). Rozwiązania 3M to bardzo zaawansowane technologie wykorzystujące mikrotechnologię, co pozwalają na idealne dopasowanie folii do oklejanej powierzchni i ułatwia aplikację.

– Obserwując sam proces oklejania widzimy jak po położeniu folii na karoserii, mimo umieszczonego na spodzie kleju, folia nie przywiera. Zachowuje się podobnie jak położona na masce samochodu tkanina.

Dzięki technologii 3M™ Controltac™ (szklane mikrokulki w kleju)folię można dowolnie układać i przypasowywać, a dopiero po właściwym umiejscowieniu, za pomocą dociśnięcia, unieruchomić. Wygrzanie opalarką pozwala lepiej wpasować się folii (zwłaszcza w przetłoczeniach). Aplikacja powinna być prowadzona w określonej temperaturze, a samą folię układa się na samochodzie za pomocą rakli, która wygląda jak mała szpachelka. Dzięki technologii

3M™ micro Comply™ (mikrokanaliki w kleju) powietrze przy aplikacji jest odpowiednio odprowadzane, co pozwala na eliminację powstawania pęcherzyków powietrza pod folią. Po aplikacji samochód powinien pozostać jeszcze jakiś czas w warsztacie aby folia dobrze osiadła (zwłaszcza jeśli jest różnica temperatur między warsztatem a warunkami panującymi na zewnątrz).

-Inna cecha nowoczesnych folii 3M to tzw. pamięć.

Ważne, ponieważ wstępne naciągniecie podczas umieszczania na oklejanym elemencie po podgrzaniu powoduje obkurczanie i idealne przyleganie. Dzięki „pamięci” nie musimy (przy dużej wprawie) wpadać w panikę, kiedy naklejana folia się pogniecie. Ciepłe powietrze idealnie ją wyprostuje!

Nawet najtrwalsza folia nie jest wieczna i po jakimś czasie trzeba ją usunąć. Gwarancją bezszkodowego usunięcia folii jest jakość folii oraz jakość lakieru oklejanego nadwozia. Najlepiej jest, kiedy oklejamy oryginalny lakier. Jeśli lakier jest kiepskiej jakości i położony na marnym podłożu np. szpachlówki i podkładu, lub posiada on zaprawki, prawdopodobieństwo odklejenia folii z lakierem rośnie. Dlatego po raz kolejny niezbędna jest w tym względzie fachowa pomoc i dobór najwyższej jakości materiałów i odpowiednich narzędzi. Specjaliści z 3M zrobią to doskonale!

Andrzej Glajzer

Więcej na ten temat: AUTOMOBILISTA 4/2018 (216)

Odpowiedź na Malować czy oklejać?

  1. Radosław pisze:

    Moim zdaniem naklejanie pozwala na uzyskanie dużo większej ilości motywów na samochodach. Malowanie zajmuje dużo dłużej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *