Nie będziemy roztrząsać, który samochód nauczono pływać jako pierwszy i ograniczymy się do początków w latach 30. XX wieku. Około 1934 r. niemiecki konstruktor i przemysłowiec Hanns Trippel, niestety entuzjasta narodowego socjalizmu, opracował prototyp pływającego samochodu.

Po zajęciu Francji przeniósł część swojej firmy z Homburga (Saarland) do zakładu Ettore Bugattiego w Molsheim i w latach 1941 – 1944 wyprodukował tam od 800 do 2000 amfibii Trippel SG6. Różne źródła podają różne liczby, ale pewnie bliższe prawdy jest 800 sztuk, bo samochód nie stał się nigdy oficjalnym wyposażeniem Wehrmachtu i nie miał dobrej opinii. Był napędzany sześciocylindrowym silnikiem Opla o mocy 55 KM. Niektóre źródła podają, że montowano tam także silniki V8 Tatry. Po zakończeniu wojny Trippel przesiedział trochę we francuskim więzieniu, ale pojawi się jeszcze raz w naszej opowieści.
Do dzisiaj przetrwały nieliczne egzemplarze tej amfibii w odróżnieniu od faktycznego wyposażenia armii niemieckiej, jakim stał się KDF Typ 166. Zamówienie na ten pojazd spłynęło do biura konstrukcyjnego Porsche K.G. w Stuttgarcie. W jego wyniku powstała amfibia Typ 128 wyposażona w silnik KDF typ 87.
Pierwsze prototypy pojawiły się w listopadzie 1940, ale po próbach okazało się, że to nie jest to, na co czekał Wehrmacht. Przekonstruowaniem pojazdu zajął się syn Ferdynanda – Ferry Porsche. Zmniejszył rozstawy osi i kół. Zmienił sposób mocowania trójłopatkowej śruby napę dowej, jednak w dalszym ciągu był to napęd poprzez sprzęgło i łańcuch bezpośrednio od silnika, a więc można było płynąć tylko w przód z maksymalną prędkością 10 km/h. Całkowicie zmienił też konstrukcję „wanny”. Silnik pozostał ten sam, tj. 1131 ccm o mocy 25 KM. Pojazd otrzymał oznaczenie KDF Typ 166.
Wprowadzone zmiany nadzwyczajnie poprawiły właściwości terenowe auta tak, że stało się ono ulubionym pojazdem elitarnych jednostek tj. Waffen SS, jednostek specjalnych i spadochronowych. Pojazd potrafił pokonywać przeszkody wodne, aczkolwiek jego dzielność w wodzie była umiarkowana. Pod pełnym obciążeniem wystawał z wody ok. 30 cm, a ponieważ nie miał pompy zenzowej, istniało ryzyko zatopienia na sfalowanej wodzie. W wodzie sterowało się nim poprzez skręt kół przednich, co również nie zawsze było skuteczne. KDF Typ 166 okazał się też bardzo drogim w produkcji, więc nie mógł liczyć na tak wielką skalę produkcji jak tani Kübelwagen Typ 87.

Amerykanie, którzy do wojny przystąpili ze sporym opóźnieniem, swój najsłynniejszy łazik, czyli Bantam/ Willys Jeep/ Ford GP zaczęli produkować w 1941 r., chociaż prawdę powiedziawszy, wersja ujednolicona znalazła się w produkcji dopiero w 1942.

Jeszcze w 1941 r. firma Marmon Herington przedstawiła ofertę zaprojektowania wspólnie z Sparkman&Stephens amfibii wykorzystującej podzespoły jeepa. W grudniu 1941 zamówienie na wykonanie prototypów zostało złożone do Marmon Heringtona i jednocześnie do Forda. Pierwsza z firm wykonała prototypy nazwane QMC4, bazujące na Willysie MA, zaś Ford opracował prototypy znane jako GPA, bazujące na modelu GP i GPW.

W trakcie prób prototypy Forda okazały się sprawniejsze i lepsze, w związku z tym w kwietniu 1942 firma otrzymała kontrakt na dostawę swoich amfibii. Żargonowo nazywano je seep , co było zbitką słowną od sea going jeep , czyli jeep poruszający się po wodzie/morzu.

Amphicar – to jeden z najciekawszych przykładów amfibii przeznaczonej dla użytkowników cywilnych. Została skonstruowana przez Hannsa Trippela mającego, jak już wiemy, spore doświadczenie w tej dziedzinie . Z założenia miała być samochodem rekreacyjnym przeznaczonym na rynek USA, gdzie współfinansująca projekt Harold Quandt Group założyła Amphicar Corporation of America, które zajmowało się głównie sprzedażą i serwisem amfibii. Produkcja odbywała w RFN w dwóch
zakładach – pierwszy z nich był w Lubece, a prezentowany czerwony egzemplarz powstał w Berlinie Zachodnim w firmie Industrie-Werke Karlsruhe A.G., gdzie produkcja ruszyła w 1963 r.

Konstrukcja Amphicara jest o tyle ciekawa, że nie jest to adaptacja nadwozia jakiegoś seryjnego samochodu, tylko własne opracowanie. Dla wygody pasażerów nadwozie jest dwudrzwiowe, a nie w postaci szczelnej „wanny”, jaką łatwiej byłoby zbudować. Do napędu zastosowano dobrze znany silnik Triumpha Heralda 1200 o mocy 43 KM. Dlaczego Trippel nie użył chłodzonego powietrzem i sprawdzonego silnika VW? Okazuje się, że w USA nie dopuszczano do użytku motorowodnego silników chłodzonych powietrzem!

Więcej pływających aut w najnowszym wydaniu miesięcznika AUTOMOBILISTA 5/2018 (217)

Odpowiedź na Amphicar i inne samochody pływające

  1. Aleksander pisze:

    Pomysł może i ciekawy ale czy funkcjonalny? Na pewno nie w samochodach osobowych 🙂 Mi wystarczy ponton 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *