Warto od czasu do czasu wspomnieć samochody, które może nie przeszły do panteonu kamieni milowych motoryzacji, ale za to mają swój styl.

Co więcej, nie powstały z myślą o masowej i taniej produkcji „motoryzacyjnej konfekcji”, jaka dominuje dzisiaj na rynku – na pewno znacznie lepszej technicznie i sprawniejszej w jeździe, ale mającej w swoich genach zaplanowaną destrukcję, przed którą chyba nic jej nie uchroni.

Któryś z szefów francuskiej Matry, a może nawet projektant auta, musiał być zafascynowany „Księgą dżungli” Rudyarda Kiplinga, bo Bagheera to imię czarnej pantery będącej jedną z bohaterek tej niestarzejącej się powieści. Innego wyjaśnienia tej nazwy, dźwięcznej i łatwej do wymówienia, w większości języków europejskich, nie znalazłem.

Od kłopotu do kłopotu

Korzenie Matry Bagheery sięgają czasów równo 80 lat temu, kiedy to panowie Charles Deutsch i René Bonnet założyli spółkę DB wytwarzającą lekkie aerodynamiczne nadwozia oraz samochody sportowe. Zajmowali się też – dziś powiedzielibyśmy – tuningiem. W połowie lat 50. ich samochody całkiem nieźle radziły sobie na torach wyścigowych Le Mans czy Sebring, ale to nie zmniejszyło problemów finansowych firmy i w 1961 r. panowie rozstali się. Deutsch rozpoczął współpracę z Panhardem konkurując z samochodami DB, a wtedy Bonnet nawiązał kooperację z Renault. Zbudował model LeMans z silnikiem Renault Dauphine i kolejny model Missile, a wkrótce potem model Djet z centralną ramą rurową. Również centralnie umieszczono silnik Renault Gordini o pojemności 1,1 litra i mocy 60 KM, a w wersji Rallye litrowy silnik o mocy 80 KM! Samochody miały ładne opływowe nadwozia w kształcie klina, wykonane z włókna szklanego, przez co były bardzo lekkie, a ostatnia wersja Djet IV z silnikiem 1,1 litra bez trudu rozpędzała się do 200 km/h. Hamowały też nowoczesnymi hamulcami tarczowymi. I to wszystko we wczesnych latach 60.!

To było jednak za mało, aby dobrze funkcjonować i firma po raz kolejny wpadła w kłopoty finansowe. Wtedy z ratunkiem przybył niejaki Marcel Chassagny, który tuż po wojnie założył firmę MATRA (zbitka od Mecanique – Aviation – Traction). Firma świetnie wpisała się w potrzeby rynku cywilnego i armii, produkując już w latach 50. również technikę rakietową, nie tylko wojskową. Zajmowała się także łodziami i jachtami z żywic i włókna szklanego oraz paroma innymi rozwojowymi dziedzinami techniki jak chłodnictwo i automatyka.

Chassagny wspierał Bonneta, ale udziałowcy Matry przestali akceptować taki stan rzeczy. W ten sposób nastąpiło przejęcie i powstała oficjalnie firma Matra Sports sprzedająca samochody pod marką Matra Bonnet, a wkrótce po tym już tylko jako Matra. Ostatni model Djeta z 1966 r. nazywał się tylko Jet6 i miał tradycyjnie silnik Renault o mocy ponad 100 KM, a rozwijał 210 km/h.

Pierwszy zupełnie nowy model Matry powstał w 1967 r. W Genewie debiutowała wtedy Matra M530 napędzana tym razem silnikiem V4 Forda o pojemności 1,7 litra i mocy 90 KM. Samochód był cięższy, lepiej wyposażony, ale wolniejszy od Jeta, gdyż rozwijał ok. 170 km/h. W ciągu kilku lat zbudowano ok. 10 tys. egzemplarzy modelu M530 i jego zmodernizowanej wersji 530SX.

Mimo dobrej pozycji rynkowej i niezłych sukcesów sportowych, które – jak wiemy – bardzo poprawiają wizerunek marki, firma ciągle miała kłopoty wynikające głównie z braku odpowiedniej sieci sprzedaży i serwisu. Ratunkiem okazała się fuzja z francuską filią Chryslera mającego już w swym portfelu Simcę.

Pierwszym wspólnym projektem była zaprezentowana w 1973 r. Matra Simca Bagheera. Zupełnie nowe auto, ale ze sprawdzonymi w poprzednich konstrukcjach rozwiązaniami, jak na przykład nadwozie z tworzywa sztucznego. Napędzał je centralny silnik 1,3 litra, tym razem z Simki 1100 Ti o mocy 84 KM. O ile piękne i bardzo modne nadwozie o linii klina mogło przyciągnąć wielu klientów, to projektanci postanowili ich zaskoczyć jeszcze czymś zupełnie wtedy w Europie niezwykłym. Mianowicie w jednym rzędzie przednich siedzeń mieściły się trzy osoby! Czy była to propozycja dla trójkątów małżeńskich czy dla młodych rodzin o schemacie 2+1 – trudno powiedzieć.

Odpowiedź na Simca Matra Bagheera – francuska pantera

  1. superparts.pl pisze:

    Bardzo ciekawy wpis! 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *