Wśród nadwozi modelu W143 wyróżniają się te bez dachu nazywane kabriolet A, B, C, D, Roadster i Tourenwagen. Podstawowe, czyli Kabrio A i B są bardzo łatwe do rozpoznania, reszta może już sprawiać nieco kłopotów.

Nie udało się znaleźć ścisłej definicji każdego z nich, ale podstawowe różnice potrafimy opisać, tym bardziej, że ta klasyfikacja znajduje też odpowiedniki w innych modelach Mercedesa i wśród samochodów innych marek, chociaż może nie w takim bogactwie. Porządek jednak musiał być.

– Kabrio A – nadwozie dwudrzwiowe, dwumiejscowe ze zdejmowanym miękkim dachem, w drzwiach podnoszone szyby, z tyłu mała ławeczka
– Roadster (Sport roadster) – podobnie jak kabrio A, ale najczęściej z miejscem „dla teściowej”, ale bez ławeczki z tyłu, czasem bez podnoszonych szyb w drzwiach, występować może też jako „dwumiejscowy wóz sportowy”
– Kabrio B – nadwozie dwudrzwiowe, ale z pełnowymiarowymi siedzeniami z tyłu, miękki zdejmowany dach, ale z dodatkowymi okienkami przy tylnym rzędzie siedzeń
– Kabrio C – bardzo rzadko spotykane nadwozie, dwudrzwiowe, prawdopodobnie występowało tylko w modelu W143n o nieco krótszym rozstawie osi i pewnie bez tylnej ławeczki .
– Kabrio D – nadwozie zdecydowanie łatwe do rozpoznania, chociaż bardzo rzadko spotykane, czterodrzwiowe, w przypadku modelu W143 tylna para drzwi otwierana „pod wiatr”, wewnątrz czteromiejscowe
– Tourenwagen – nadwozie czterodrzwiowe, czteroosobowe, bardzo rzadko spotykane, z wyjmowanymi bocznymi oknami
w drzwiach

Odsuwane dachy można spotkać też w wersjach Landaulet, ale tylko częściowo nad tylnymi siedzeniami, czy w wersjach limuzyny/kabriolimuzyny.

Porządkowanie nazw nadwozi musiało też mieć efekt handlowy, bo jakoś trzeba było rozpoznawać rodzaje samochodów bez dachu. Dziś dla nas najważniejsze wydaje się to, ile drzwi ma nadwozie i ile osób mieści. Jednak kiedyś oznaczenie dość znacznie wpływało na cenę auta, gdyż jej rozpiętość wahała się od niespełna 5 tys. RM do blisko 10 tys. RM.

Oczywiście najdroższe było nadwozie Kabrio A, a bardzo rzadko spotykane Kabrio C znalazło się w średniej grupie cenowej blisko roadstera. Dzisiaj egzemplarze W143 są niezwykle rzadko oferowane na rynku oldtimerów. Raczej notuje się egzemplarze późniejsze W153 produkowane do 1943 r.

W  ramach porządkowania rynku, już w latach 20. niemiecki związek producentów samochodów Reichsverbandes Automobilindustrie E.V. wprowadził standaryzację większości podzespołów motoryzacyjnych, jak np. ogumienie, łożyska, paski klinowe, tłoki, pierścienie tłokowe, uszczelki i wiele innych. I tak na przykład w 1924 r. produkowano 35 rozmiarów ogumienia do samochodów osobowych, po regulacji z lat 1925/26 pozostało ich 16, a rok później regulacje sprowadziły produkcję opon do 8 rozmiarów! I to wystarczało, a jak upraszczało produkcję i serwisowanie!

Samochody niemieckie, nie tylko Mercedesy, dotknęła kolejna regulacja z 1936/7 r. wycofująca z katalogów produkcyjnych ogumienie 17-calowe, zastępując je 16-calowym.

Także po II wojnie unifikowano rozmiary ogumienia w autach popularnych. Proces ten trwa do dziś powodując obniżenie ceny wielkoseryjnego ogumienia. Zmiany te dotknęły także Mercedesa W143. Do 1938 r. wyposażano go w koła i opony o rozmiarze 5.50×17, a potem 6.50×16. Koła posiadały identyczną średnicę, ale te 16-calowe były już zgodne z nowym standardem.

Model W143 był przeznaczony dla bardziej zamożnej klienteli, miał obszerne nadwozie i nowoczesne hamulce hydrauliczne na wszystkie cztery koła oraz pewną ciekawostkę, jaką była skrzynia biegów – oczywiście synchronizowana, początkowo konstrukcji Daimler-Benza, a potem znanej firmy ZF. W każdym wypadku była czterobiegowa. Czwarty bieg był załączany mechanicznie w sposób preselekcyjny, czyli włączało się go dźwignią w podłodze, a potem po zdjęciu nogi z gazu następowało automatyczne załączenie czwartego biegu. I to działało!
Sześciocylindrowy silnik, niestety dolnozaworowy, o mocy 55 KM pozwalał na rozwijanie prędkości ok. 116 km/h, co było bardzo przyzwoitą wartością w tej klasie, a było w niej w Niemczech kilku konkurentów, jak np. Adler Autobahn czy Wanderer.

Jerzy Kossowski

więcej: AUTOMOBILISTA 7/2018 (219)

Odpowiedź na Mercedes 230 W143 – pierwszy seryjny osobowy diesel

  1. superparts.pl pisze:

    To właśnie samochody tego typu mają prawdziwą duszę;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *