Wielka Brytania to jeden z najważniejszych ośrodków sportu samochodowego. O ile jednak Anglicy od zawsze pasjonowali się wydarzeniami z torów wyścigowych, to już mieszkający na północy Szkoci nigdy nie zaprzątali sobie głowy wyścigami.

Tak było do czasu, kiedy to dzięki determinacji dwójki przyjaciół Szkocja dorobiła się zespołu, który nie tylko reprezentował jej barwy, ale położył podwaliny pod budowę transporterów aut wyścigowych.

Niemałym zaskoczeniem musiało być dla Anglików pojawienie się w 1951 na torach wyścigowych aut z logiem Ecurie Ecosse. Tym bardziej, że mały zespół z Merchiston Mews koło Edynburga prezentował się już od debiutu w sposób najbardziej profesjonalny z możliwych. I nie było w tym nic dziwnego – założycielami bowiem byli doświadczony biznesmen z Edynburga David Murray oraz mechanik Walter Ernest (Wilkie) Wilkinson który jeszcze przed wojną z powodzeniem brał udział np. w Mille Miglia. Obaj, oprócz bycia specjalistami w swoim fachu, byli doskonałymi organizatorami, co już od samego początku istnienia zespołu skupiło na nim uwagę rywali, mediów oraz co najważniejsze – sponsorów.

Już sam wybór francuskiej nazwy Ecurie Ecosse , co znaczy tyle co „Team Scotland – Zespół Szkocja”, był tak samo elegancki, jak i ekstrawagancki. Mimo że początkowo zespół dysponował tylko odkupionym z drugiej ręki Cooperem T20 i wysłużonym Conaughtem Type A, samochody Ecuire Ecosse zawsze były doskonale przygotowane i zachwycały publiczność kolorem granatowego metaliku.

Do tego jednakowy ubiór wszystkich członków teamu, których stroje ozdobiono logotypem zespołu, oraz niezłe wyniki bądź co bądź debiutantów, mimo skromnego budżetu, robiły naprawdę dobre wrażenie.

Na efekty nie trzeba było długo czekać i już rok później Ecurie Ecosse otrzymał zastrzyk finansowy ze strony koncernu Esso. Było jednak tylko jedno „ale” – sponsor zażądał, aby samochody eksploatowane przez zespół były tego samego typu. Po niepowodzeniach w Formule 1 wybrano GT, stawiając na Jaguara XK 120. I był to dobry wybór, bowiem granatowe wyścigówki z kotem na masce i szkocką flagą na błotniku szybko zaczęły wygrywać. Sukcesy sprawiły, że zespołem zainteresował się Major Edward Gordon Thomson, bogaty właściciel statków oraz filantrop. Dzięki temu w garażach Ecurie Ecosse pojawił się Jaguar XK 120 Competition Roadster, potem zastąpiony przez C-Type.

Sukcesy szkockiego zespołu sprawiły, że i sam Jaguar zaczął inwestować w zespół, oferując na sezon 1955 wymianę wszystkich C-Type na pachnące nowością modele D-Type. I to właśnie ten model wyniósł bądź co bądź prywatny zespół na wyżyny, czego potwierdzeniem niech będą zwycięstwa Ecurie Ecosse w 1956 oraz 1957 w 24-godzinnym wyścigu w Le Mans.

Karol Wiechczyński

Więcej: AUTOMOBILISTA 8/2018 (220)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *