A gdybyśmy tak mogli pójść do Wydziału Komunikacji i poprosić o jedną tablicę rejestracyjną, bo mamy 4 pojazdy i jeździmy naraz tylko jednym z nich? Rekordowo gorące lato nie sprzyja aktywności, ale można jednak wykonać pewne ćwiczenie wyobraźni.

Zaczyna się jesień, a my możemy pójść do swego Wydziału Komunikacji i poprosić o jedną tablicę rejestracyjną, bo mamy 4 pojazdy i jeździmy tylko jednym z nich naraz. Płacimy ubezpieczenie według stawki za największy z nich i… to wszystko. Nie, nie wszystko. Kupiliśmy sobie piąty – ma już 30 lat i pędzimy znowu do tegoż urzędu, a tam miła pani w okienku każe nam podpisać oświadczenie, że pojazd jest oryginalny, nie przerabiany i ma 95% oryginalnych części, w tym wszystkie najważniejsze zespoły, po czym dopisuje nam go do wyglądającego jak harmonijka dowodu rejestracyjnego. Wpłacamy odpowiednią opłatę rejestracyjną i za chwilę możemy już nim jeździć, o ile wykonaliśmy przegląd techniczny, bo nasz samochód został wyprodukowany po roku 1960. Te przeglądy musimy wykonywać raz na 3 lata, o ile chcemy pojazdem wyjeżdżać. Ci ze starszymi samochodami nie muszą tych przeglądów robić w ogóle, ale niemal wszyscy co jakiś czas jeżdżą do diagnosty, aby sprawdzić czy wszystko jest w porządku. Jeden z pojazdów nam się już znudził, stary jest, ma prawie 70 lat i już dawno nim nie jeździliśmy.

Daliśmy ogłoszenie, ale po kilku miesiącach nikt w kraju nim się nie zainteresował, więc wrzuciliśmy anons w sieci. Zgłosił się chętny z Holandii, więc zwróciliśmy się do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków z zapytaniem, czy figuruje na liście pojazdów objętych ograniczeniami wywozu. Po dwóch dniach przychodzi odpowiedź, że nie ma go tam, więc idziemy do Wydziału Komunikacji z informacją o sprzedaży samochodu i tam wykreślają nam go z dowodu rejestracyjnego. Holender odbiera sobie auto, a my sprawdzamy stan swojego konta i wtedy… budzimy się z popołudniowej drzemki. A tak było przyjemnie.

Z drugiej strony jest może o co powalczyć, aby takie marzenia stały się rzeczywistością, bo w paru krajach to normalka.

Więcej: AUTOMOBILISTA 9/2018 (221)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *