Nadwozie BMW M1 zaprojektował Giorgetto Giugiaro. Model M1 różnił się od wielu supersamochodów lat 70. XX wieku tym, że powstał od razu z myślą o udziale w wyścigach torowych.

Pierwsze egzemplarze seryjne pojawiły się w styczniu 1978. Nie udało się jednak wyprodukować 400 sztuk wersji drogowej w ciągu 2 lat, ale oficjalnie tylko 399. W kręgu byłych pracowników BMW krąży niepotwierdzona w źródłach historia, że kiedy przyjechała komisja oceniająca liczbę wyprodukowanych samochodów, znacząca ich liczba znajdowała się w różnym stopniu zaawansowania montażu. Do pełnej liczby zabrakło kilkudziesięciu egzemplarzy, które sukcesywnie zmontowano w późniejszym okresie czyli do marca 1981. Oprócz zmontowanych 399 sztuk, pozostało prawdopodobnie 12 zestawów karoseryjno – mechanicznych, z których 8-10 zmontował jeden z dilerów BMW z firmy AHK. Stało się to długo po przerwaniu projektu M1, bo około 1987 r. Diler postąpił jednak uczciwie i mimo że auta były zmontowane z oryginalnych części, na maskach mają logo AHK, a nie BMW i oczywiście nie są tak wysoko cenione na rynku – jednak biało-niebieski znak BMW ma swoją kolekcjonerską cenę.

Podsumowując, w Lamborghini i u Baura, zostało zmontowanych 399 aut w wersji drogowej i 54 w wersji wyczynowej ProCar. Wozy wyścigowe nie różnią się bardzo od drogowych, ale mają wyższą moc silników uzyskaną głównie przez zastosowanie turbosprężarek i intercoolerów, które umieszczono tam, gdzie w wersji drogowej znajduje się koło zapasowe i maleńki bagażnik. Zamiast 277 KM, wolnossące wersje sportowe Grupy 4 miały 470 KM (345 kW) lub z turbosprężarką nawet 850 KM (626 kW) dla Grupy 5. W ich wnętrzu panowała maksymalna prostota, a na zewnątrz królowały imponujące spoilery. BMW budowało je zgodnie z wymaganiami wspomnianej Grupy 4 i 5, ale do oficjalnej homolgacji nigdy nie doszło.

Po przerwaniu projektu M1 samochody okazały się niesprzedawalne, przede wszystkim ze względu na cenę. Musiały konkurować z Ferrari czy Lamborghini, kosztując porównywalnie dużo, ale mając – o zgrozo! – tylko 6 cylindrów, a nie 12. To, że były solidne i niezawodne, w tej grupie zamożnych klientów odgrywało mniejszą rolę.

W 1978 r. za 100 tys. DM (w 1979 cena M1 wzrosła jeszcze do 113 tys. DM), można było kupić Ferrari serii 400. Lamborghini Countach LP 400S kosztowało 120 tys. DM. Trzeba jednak pamiętać, że obydwie te marki miały wizerunek, którego BMW jeszcze nie zdobyło i nie mogło łatwo pokonać – M1 było wszak pierwszym supersamochodem tej marki.

M1 nie odniosło więc sukcesu rynkowego, ale za to dało duży impuls technologiczny BMW. Jego silnik był stosowany z powodzeniem w drugiej generacji M 5 E28 i M6 E24. Potem skrócono go o dwa cylindry, co było jakby powrotem do źródeł, gdyż powstał na bazie czterocylindrowego. Był też podstawą konstrukcyjną wielu sześciocylindrowych silników BMW. Niewątpliwie stał się kamieniem milowym w historii sportowych aut marki.

Jerzy Kossowski

Fot. Robert Wiechetek

Więcej: AUTOMOBILISTA 1/2019 (225)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *