Sezon 2018 MPPZ i MPHRR został oficjalnie zamknięty ceremonią rozdania pucharów w hotelu Lamberton pod Warszawą. Uroczystość poprzedziły narady środowiskowe zawodników startujących w Mistrzostw Polski Pojazdów Zabytkowych (samochody i motocykle), Mistrzostwach Polski w Historycznych Rajdach na Regularność oraz narada Głównej Komisji Pojazdów Zabytkowych PZM.

Jaki więc był sezon 2018? Poprosiłam kilku zawodników o ich opinię.

Paweł Brukszo: Sezon MPPZ był według mnie udany. Najbardziej podobała mi się runda w Rzeszowie, może za sprawą piękna okolicy, fajnej bazy i pogody. Największe emocje wzbudził u mnie wyścig na Torze Poznań przy okazji rundy poznańskiej – rozgrywany w dużym deszczu i wymagający pełnej mobilizacji uwagi kierowców. Bardzo kreatywna była runda warszawska. Szacun dla organizatorów za „pomysł na rajd”. Zwiedzanie twierdzy Modlin – rewelacja. Koledzy bardzo chwalili rundę tarnowską, ja niestety nie byłem. A minusy? Po pierwsze, nadal drogie wpisowe eliminuje młodszych uczestników. Po drugie, próby sportowe organizowane w nieprzemyślanych miejscach, np. wertepy trawowo-ceglane wewnątrz Twierdzy Modlin albo plac z porzuconym obcym samochodem na trasie próby w Poznaniu powodowały zagrożenie uszkodzenia zabytkowego pojazdu. Po trzecie, według mnie formuła balów komandorskich w stylu wesela wypaliła się, preferowałbym tańsze i bardziej klimatyczne zakończenie imprezy.

Bożena Żołnierkiewicz / Władysław Służniak: Lubimy rundy MPPZ, bo nie musimy się martwić o zakwaterowanie, posiłki, organizatorzy i obsługa punktów są mili i chętnie w razie potrzeby służą pomocą. Oprócz rywalizacji mamy okazję (aczkolwiek coraz rzadziej) poznać ciekawe miejsca regionu, przez który rajd przebiega. A teraz minusy: trasa, zwłaszcza w pierwszy dzień jest zbyt długa. Przejechanie ponad 100 km autem pozbawionym wszelkich wygód i udogodnień, po nie zawsze dobrych drogach jest dla samochodu i załogi dużym wyzwaniem. Oczywiście jak jest pogoda. Jak pada, to już staje się niebezpieczne. Próby sportowe często są przygotowane pod auta o dobrym skręcie i „lekkie” w prowadzeniu. Zdarza się, że szykanę musieliśmy pokonywać na „dwa razy”. Poza tym, jesteśmy przeważnie zadowoleni i jeszcze nie do końca znudzeni. Mamy nadzieję, że organizatorzy nie zniechęca się i MPPZ-ety będą organizowane!

Bartek Balicki (przewodniczący GKPZ): Sezon zaliczamy do udanych, odbyły się wszystkie zaplanowane rundy i były dobrze zorganizowane. Odnotowaliśmy wzrost frekwencji (poza cyklem MPHRR), dodatkowo sprzyjała nam pogoda, która dopisała na większości rajdów. Najbardziej nas cieszy wzrost ilości zawodników w klasach pre45 i post45, a więc samochodów najstarszych i najbardziej widowiskowych. Również rundy motocyklowe były dobrze zorganizowane, spisali się nowi organizatorzy, a runda na Pomorzu chyba na stałe zagości w naszym kalendarzu. Zmienił się podział na klasy, został on zrównany z rundami samochodowymi – cztery klasy, wcześniej motocykliści mieli trzy. Ta zmiana okazała się przydatna i wyrównała frekwencję w klasach. W rajdach na regularność odnotowaliśmy spory spadek frekwencji spowodowany zmianami regulaminowymi, które wprowadziły zamieszanie w wynikach. Rajdy na regularność są dziedziną, która powinna rozwijać się najszybciej, i tak było przez ostatnie lata. Zakładamy że w przyszłym sezonie wrócimy na właściwe tory.

Iza i Maciek Trzebiatowscy: W 7 bardzo zróżnicowanych pod względem trudności i jakości organizacyjnej rundach MPHRR sklasyfikowano 20 załóg z 9 klubów. Z powodów regulaminowych nie zostały sklasyfikowane załogi, które dobrze sobie radziły podczas pierwszych rund, co skutkowało roszadami w klasyfikacji generalnej praktycznie w połowie sezonu. Tutaj stanowczo nie popisali się organizatorzy rund, a można było uniknąć całego zamieszania już na początku sezonu.
W Klasie Tradycyjnej walkę zdominowały 2 załogi osiągające na rajdach zadziwiająco dobre wyniki, dające im czołowe miejsca wśród zawodników jadących „z urządzeniami”. Zdeklasowali pozostałych na tyle skutecznie, że w drugiej połowie walka rozgrywała się tylko między nimi. Nie zabrakło nagłych zwrotów akcji, jak wypadek Daniela Surmacza w drodze na rajd Wisły, który przekreślił jego szanse na zwycięstwo w końcówce. Niestety w tym sezonie zazwyczaj bardzo dobrze obsadzona Klasa Tradycyjna nie cieszyła się dużą popularnością. W Klasie Sportowej walka o zwycięstwo rozegrała się finalnie między 3 załogami. Ewidentnie dyscyplina w tym roku przeżywała lekki kryzys, głównie frekwencyjny. Na pewno potrzebne są zmiany i to na wielu płaszczyznach. Należy zastanowić się nad dalszą formułą Klasy Tradycyjnej, aby faktycznie umożliwiała szerokiej rzeszy zawodników rozpoczęcie przygody z regularnością. Z niecierpliwością czekamy również na nadchodzące zmiany w systemie pomiarowym w kolejnym sezonie. Dokładność pomiarów w ostatnich sezonach była bolączką zarówno organizatorów, jak i zawodników. Trzymamy kciuki!

Robert Piętka (członek GKPZ ds. motocykli): Sezon motocyklowy 2018 zamknął się siedmioma eliminacjami Mistrzostw Polski. W stosunku do roku ubiegłego zwiększyła się liczba uczestników walczących o zaszczytny tytuł Mistrza Polski w czterech klasach pre 45, post 45, post 60 i post 70. Organizatorzy rund starają się tak dobierać trasy, aby połączyć walory sportowe z turystycznymi, w efekcie czego na rundach motocyklowych możemy spotkać całe rodziny. Patrząc na projekt kalendarza sezonu 2019 i ten sezon zapowiada się bardzo ciekawie, więc już dziś proponuję zarezerwować sobie dni wolne na przyszłoroczne eliminacje, na które serdecznie zapraszamy.

Elżbieta Ciużyńska

K L A S Y F I K A C J A  2018

kla moto kla hist kl sam

Więcej: AUTOMOBILISTA 1/2019 (225)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *