Ten samochód oferuje niemal wszystko, czego oczekuje się po rasowym aucie sportowym klasy GT dla bogatej klienteli. Wnętrze pełne przepychu, którego nie powstydziłby się nawet Bentley Continental Turbo R.

Sportowe osiągi, zostawiające chociażby Ferrari 208 w pobitym polu. Prowadzenie, choć wymagające, nie pozostawia złudzeń, że mamy do czynienia z samochodem sportowym. Co sprawia więc, że Maserati Biturbo to jeden z najbardziej niszowych samochodów nawet dla miłośników włoskiej motoryzacji?

Przyglądając się historii Maserati nie sposób nie odnieść wrażenia, że gdzieś na przestrzeni lat firma założona przez braci Maserati zmarnowała swój potencjał i dziś zamiast budować auta będące konkurencją dla Ferrari czy Lamborghini, pozostaje w ich cieniu. Z drugiej strony, analizując splot niefortunnych okoliczności i serię niezbyt trafnych posunięć finansowych, można mówić o prawdziwym cudzie, że nowe auta spod znaku trójzęba nadal opuszczają linie produkcyjne. Bo o ile niemal każdy z producentów luksusowych samochodów sportowych chociaż raz stawał na skraju bankructwa, to z Maserati los obchodził się nadzwyczaj ciężko.

Porównanie z Ferrari nie było przypadkowe, bowiem już od założenia w 1914 firmy Maserati, jej właściciele kompletnie ignorowali rynek samochodów drogowych, deklarując niczym kilkanaście lat później Enzo Ferrari, niechęć do bogatej klienteli szukającej szybkich samochodów sportowych. Za to wyścigówki braci Maserati szybko wyrobiły sobie opinię jednych z najlepszych, co przekładało się na sprzedaż aut prywatnym zespołom. Zarobione pieniądze pozwalały obok prowadzenia fabryki na utrzymanie fabrycznego zespołu wyścigowego.

Pierwsze problemy finansowe pojawiły się w latach 30. Najpierw śmierć pomysłodawcy firmy, Alfieri Maserati wprowadziła zamieszanie. Do tego właśnie rozpoczynała się era wyścigu zbrojeń na torach zainicjowana przez niemieckie zespoły Mercedes oraz Auto Union, dysponujące praktycznie nieograniczonym budżetem hitlerowskiego rządu. Szybko okazało się, że rywalizacja z zespołami dysponującymi tak potężnym zapleczem drenuje budżet Maserati, a włoski zespół zamiast „walczyć z wiatrakami” skupił się na walce w niższych klasach. Ponowne sukcesy nie przekładały się jednak na poprawę sytuacji finansowej firmy i wybór między sprzedaniem fabryki lub bankructwem był tylko kwestią czasu. Sytuację uratowała rodzina Orsich inwestująca w tamtych czasach w przemysł. W 1937 bracia Maserati sprzedali udziały pozostając na stanowiskach konstruktorów. To właśnie wtedy siedzibę firmy przeniesiono z Bolonii do Modeny.

Po II wojnie temat samochodów traktowano początkowo marginalnie, ale była to bardziej wina kondycji kraju po jej zakończeniu niż braku wyczucia potrzeb bogatych klientów. Firma budowała niewielkie serie samochodów drogowych opartych na wyścigówkach serii A6, jednak wyczynowa charakterystyka tych aut sprawiała nabywcom więcej problemów niż przyjemności z jazdy.

Nowa era dla włoskiego producenta nastała dopiero w latach 1957/58, kiedy to rozwiązano fabryczny zespół wyścigowy i opracowano pierwszy model drogowy z prawdziwego zdarzenia – 3500GT. Lata świetności na torach wyścigowych zbudowały pochlebną opinię Maserati, zatem skupienie się na sprzedaży samochodów cywilnych okazało się strzałem w dziesiątkę, a każdy kolejny model był entuzjastycznie odbierany przez klientów.

Przez kolejne 10 lat Maserati było prawdziwą perłą w koronie włoskiej motoryzacji. Dopiero problemy finansowe rodziny Orsich spowodowały w 1968 sprzedaż firmy w ręce Citroëna. Pod dowództwem Francuzów Maserati przedstawiło w 1971 swój pierwszy drogowy samochód z centralnie umieszczonym silnikiem – Bora, a niedługo później ciepło przyjęte przez klientów modele Merak i Khamsin. W tamtym czasie produkty Maserati stały się prawdziwą konkurencją dla tańszych modeli Ferrari. Romans z Citroënem zaowocował również budową jednostki napędowej do Citroëna SM.

W maju 1973 Citroën ogłosił upadłość Maserati, co praktycznie oznaczało koniec firmy. Jednak protesty związków zawodowych skłoniły włoski rząd do interwencji, co doprowadziło do restrukturyzacji firmy i wykupienia jej w 1975 przez firmę Benelli, na czele której stał emerytowany kierowca wyścigowy Alejandro de Tomaso.

Prace nad nowym Maserati, które miało wyciągnąć firmę z długów, rozpoczęto już 1976. Zmieniająca się koncepcja nowego auta sprawiła, że na jego debiut trzeba było czekać aż do grudnia 1981. Oficjalna prezentacja podczas Turin Auto Show okazała się sensacją. Nowy model ochrzczony jako Biturbo, stylistycznie nawiązywał do Maserati Quattroporte III, ale dało się w nim odnaleźć mocne akcenty znane chociażby z BMW serii 3.

Projekt autorstwa Pierangelo Andreani piastującego stanowisko dyrektora Centro Stile Maserati, bardzo szybko podzielił miłośników marki. Puryści zarzucali mu nudny i bezpłciowy design i bardzo szybko okrzyknęli Biturbo pierwszym „Maserati – nie Maserati”. Po drugiej stronie barykady znaleźli się miłośnicy, do których przemawiały osiągi przewyższające chociażby Ferrari 208 GTB, ale przede wszystkim cena oscylująca wokół ceny Alpiny E21.

Karol Wiechczyński

Fot. Bartek Lichocki

Więcej o tym modelu dowiemy się z miesiecznika AUTOMOBILISTA 2/2019 (226)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *