Taki motocykl nie daje się w żaden sposób zaszufladkować – niczego nie naśladuje i zawsze budzi gorące emocje zarówno u tych którzy mogą na nim jeździć jak i tych, którzy go oglądają.

Powstał w dość niezwykły sposób, trochę przez przypadek trochę z ciekawości konstruktorskiej. Angielscy konstruktorzy znani byli z niekonwencjonalnego myślenia, co czasem wiązało się z komplikowaniem projektów, ale to było kiedyś. Dzisiaj w czasach optymalizacji, unifikacji i wszechwładnej księgowości jest już „normalnie”.

Trafić w swój czas

Przykładem dawnej niezwykłości jest czterocylindrowy Ariel, zaprojektowany przez Edwarda Turnera, znanego później konstruktora motocykli Triumph. Swoją karierę rozpoczynał jako motocyklista w roku 1915, jeszcze jako bardzo młody człowiek, zbyt młody aby trafić na fronty I wojny światowej. Pierwszym motocyklem, na którym jeździł, był New Imperial, potem Harley Davidson jego brata Williama i własny motocykl ABC, znany z niekonwencjonalnych rozwiązań. Edward jeździł nie tylko dla przyjemności, ale także startował (chyba też dla przyjemności) w wielu zawodach sportowych. To dało mu ogromną wiedzę jak motocykl powinien działać i jeździć.

W drugiej połowie lat 20. jako całkiem młody człowiek, urodził się wszak w roku 1901, miał na swoim koncie pierwsze własne projekty i prototypy motocykli. Jego projekty silnikowe publikowało czasopismo „The Motor Cycle” już w roku 1925 gdyż zastosował w nich wiele ciekawych i nowatorskich rozwiązań. Pewnie można by nim poświęcić książkę. Jednak jego pierwszy motocykl, nazwany Turner Special,  zaprojektowany został w roku 1927 i był praktycznie gotowy do produkcji w roku 1928. Jego cenę przewidywano na 75£ i był to motocykl w klasie 350 mający konkurentów wśród np. Velocettte czy Sunbeam. Szczególnie dotkliwy cios zadała jego konstrukcji właśnie Velocette, którą oferowano za 58£.

Turner nie znalazł nikogo, kto zechciałby zainwestować w jego projekt i do produkcji nie doszło. Nikt się nie poznał na jego niezwykłym talencie. Po nieudanych próbach zainteresowania motocyklem Turner Special, słynnej już BSA,  udał się do producenta Ariela (Ariel Works Limited), gdzie szef sprzedaży Vic Mole zainteresował się projektem i odesłał go do szefa projektantów Val’a Page’a. Na któreś ze spotkań przyniósł ze sobą rysunki nowego czterocylindrowego silnika i wtedy projekt Turner Special okazał się mniej interesujący od tego właśnie, będącego jeszcze na papierze projektu. Ten moment okazał się przełomem w konstruktorskiej karierze Turnera.

Czterocylindrowe silniki motocyklowe nie były w roku 1929 żadną nowością, ale to, co zaproponował Turner, było co najmniej intrygujące. Jego pięćsetka była jakby rozciętą na pół jednostką czterocylindrową, która nie była długą rzędową czwórką, ani wystająca na boki V4 (np. Matchless Silver Hawk), czy tym bardziej poprzecznym bokserem. Silnik mieścił się bez problemów klasycznie pod zbiornikiem.

Pierwszy prototyp

Jak pamiętamy. rok 1929 nie był najlepszym momentem na rozpoczęcie produkcji nowego modelu, ale dość szybko zbudowano prototyp silnika, który udało się wcisnąć w ramę seryjnego Ariela 250! Pięćsetka w ramie 250-tki! Pierwsze testy wykazały tylko drobne niedoskonałości, wśród nich stuki z przekładni łączącej dwa wały korbowe. Mimo Wielkiego Kryzysu model produkcyjny pokazano w roku 1930 na Motor Cycle Show z ceną 70£ plus 5£ za oświetlenie firmy Ixion. Brytyjska prasa motocyklowa, w tym najbardziej prestiżowy „The Motor Cycle”, zachwycała się motocyklem podkreślając niezwykle cichą pracę i niemal kompletny brak wibracji, co Turner uzyskał dzięki temu, że wały korbowe obracały się w przeciwnych kierunkach i odpowiednio przesunął sworznie tłokowe. Kolejny zachwyt wywoływała elastyczność silnika gdzie na najwyższym przełożeniu można było jeździć od 5 mph! Wtedy to powstała nieoficjalna nazwa tego motocykla – Squariel.

Pojawiły się jednak problemy z tendencją do przegrzewania silnika przy bardzo ostrej jeździe. I tu ciekawostka – szczegółowa analiza zjawiska dokonana przez Edwarda Turnera i Val’a Page’a wykazała, ze przyczyna leży w zbyt małych średnicach wału i odkształcaniu się skrzyni korbowej przy dużych obciążeniach, a nie problemów z ożebrowaniem silnika. Pozbawiony tych wad produkcyjny model 4F/31 znalazł się w sprzedaży w roku 1931. Uznano jednak, że silnik 500 jest za słaby do pracy w zaprzęgu więc powiększono w tym samym roku jego pojemność do 600 cm3 oferując w ten sposób model 4F6. Ciekawe, że wiele firm motocyklowych uznawało w latach 30. pojemność, co najmniej 600 cm3, za minimalną do pracy z wózkiem bocznym. Owocem tego myślenia był między innymi NSU 601 czy nawet nasz Sokół 600, debiutujący trzy lata później.

Kupić Ariela?

W Polsce znajduje się kilka sprawnych egzemplarzy Ariela Square z różnych okresów produkcji. Te które widzieliśmy to model 4G Rafała Adama prawdopodobnie z lat 1935 – 37, oraz pochodzący z roku 1952 model MkI Ireneusza Tomyślaka. Ten który oglądamy na zdjęciach to pochodzący prawdopodobnie z roku 1939, lub nieco późniejszy, model 4G już z elastycznym zawieszeniem tylnego koła. Jednak data jego produkcji nie jest do końca pewna, gdyż numer silnika wskazywałby na rocznik 1947 i fakt, że został zakupiony z widelcem teleskopowym mógłby wskazywać na ten właśnie rocznik, gdyby nie to, że poprzedni właściciel sprzedał w komplecie pochodzący ponoć z tego egzemplarza widelec trapezowy, który został tu w Polsce ponownie zainstalowany.  Egzemplarz należy do kolekcji Bogdana Romanowskiego dokąd trafił ze Szwecji. Obecnie znajduje się w pełnej sprawności i z przyjemnością mogłem wysłuchać jego spokojnie i basowo brzmiącego wydechu. Silnik znakomicie wchodzi na obroty i to bez drgań jakie towarzyszą nawet rzędowym czwórkom. Czterdzieści koni pozwala na rozpędzanie tego motocykla do setki w czasie poniżej 7s., ale hamowanie za pomocą mało imponujących bębnów hamulcowych, ze sporych prędkości jakie rozwija Ariel, nie jest zapewne szczególnie skuteczne. Był to w zamierzeniu zwykły motocykl użytkowy i to kiedyś wystarczało.

Ariele z litrowymi silnikami przetrwały w dość znacznej liczbie, ale wcześniejsze pięćsetki z lat 1931 – 32, których powstało 927 czy sześćsetki z lat 1932 – 36 są dużo rzadsze i najdroższe z rodziny Square Four, mimo że ich parametry ruchowe są gorsze. Dostępność części zapasowych jest nie najgorsza, więc Ariel Square jest ciekawą propozycją dla zaawansowanego i ambitnego kolekcjonera. Bez dobrego przygotowania fachowego nie powinno się jednak do tego motocykla zabierać.

Jerzy Kossowski

Więcej: AUTOMOBILISTA 4/2019 (228)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *