Mercedesy 190 pojawiły się w salonach sprzedaży 8 grudnia 1982. Powiedzieć, że wzbudzały kontrowersje to mało – po prostu spolaryzowały społeczność związaną z marką, zarówno po stronie klientów, jak i sprzedawców.

Ultranowoczesne, surowe w formie nadwozie o doskonałej aerodynamice dosłownie wyprzedziło swoje czasy. W salonach towarzyszyły mu przecież głównie W 123, świeżo i subtelnie zmodernizowane, pluszowe i barokowe. Okraszone chromem, finezyjnym detalem, dostępne w niezliczonych kombinacjach napędu, nadwozi i wyposażenia, sprawdzone i powszechnie uznane. A na wielu rynkach, w podobnej konfiguracji tańsze od akcentowanej nowości!

W klasie pojazdów benzynowych, dwulitrowych – bo jedynie w takiej klasie początkowo pozycjonowano 190 – nowy model pozwał na wybór między zasilaniem gaźnikowym (90 KM) a wtryskowym (122 KM). Proponował tez niekończącą się listę równie słono skalkulowanych co ceny bazowe opcji dodatkowych, wśród których znajdowały się nie tylko układ wspomagania kierownicy i tylne zagłówki, ale nawet prawe lusterko zewnętrzne!

Cena finalna i ograniczony wybór napędów to jedno, drugie to zupełnie rewolucyjna stylizacja nadwozia, jakże odmienna od wspomnianej rodziny W 123 i oferowanej równolegle topowej W 126. Płaska, matowa i bezkompromisowa bryła, w pierwszym i zupełnie niekrótkim okresie produkcji, bardziej rozpalała emocje stylistów i nieletnich kolekcjonerów folderów niż rzeczywistych klientów marki. Połączenie surowej, pozbawionej wszelkiego dekoru, ostro ciosanej formy karoserii, wielkopłaszczyznowych zderzaków z tworzywa sztucznego i płaskich szyb z klasyczną osłoną chłodnicy błyszczącą niczym srebrny ząb w uśmiechu całkiem pociągającej twarzy, wówczas jeszcze szokowało. Nie, na coś takiego klienci marki w ledwie rozpoczętych latach 80. gotowi jeszcze nie byli.

Model W 124 pojawił się w salonach u schyłku 1984 i cały ten okres to zdecydowanie lata chude dla W 201 – partnerzy handlowi marki po raz pierwszy od dawien dawna spotkali się z powszechnym dziś w branży zjawiskiem zalegania trudno sprzedawalnego towaru. Kolejki chętnych towarzyszące dotąd każdej premierze auta z trójramienną gwiazdą tym razem jakoś nie chciały się formować.

Wersja wysokoprężna 190D istotnie poprawiła statystyki sprzedaży modelu, stając się drugą, najliczniej powieloną po 190E. W latach 1983-93 znalazła 452 806 nabywców, a wszystkie W 201 – 1 879 629.

Więcej: AUTOMOBILISTA 5/2019 (229)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *