Transporter trzeciej generacji niepostrzeżenie stał się klasykiem. Podczas premiery w maju 1979 już na pierwszy rzut oka było widać, jak bardzo różni się od swoich poprzedników. Dziś wiemy, że zerwanie z dobrze przyjętą stylistyką wcale nie było błędem. Główną, wspólną z T1 i T2 cechą był umieszczony z tyłu silnik – tu Volkswagen nie chciał rewolucji. Jako pojazd „do roboty” T3 nie miał zbyt łatwego życia, dlatego egzemplarze, które dotrwały do dziś potrafią kosztować coraz większe sumy. W najlepszej kondycji zachowały się Transportery w bogatszych wersjach, kampery, słowem – te, które nie powstały z myślą o wożeniu desek i cementu. To ostatnia chwila, by znaleźć coś dla siebie bez rujnowania domowego budżetu. W 1992 światło dzienne ujrzała czwarta odsłona Transportera. Wśród przedsiębiorców popularna była na tyle, że ukuto nawet powiedzenie: „nie ma kariery bez T4”.

 

vw-t3-s-02

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *