Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors

Harley-Davidson WLA

W numerze 4/2025 „Automobilisty” opisywałem w artykule „Od wojny do wojny” nietuzinkową historię ocalenia naszego dzisiejszego bohatera. Konkludowałem: Obawiam się zatem, że ten niezwykły zabytek o nietuzinkowej historii pochłonie współczesna renowacja i to zapewne w Pracowni Renowacji Pojazdów Zabytkowych OldtimerbazaR, którą kieruję. Pozytywną częścią tych prac będzie zaledwie świadomość, że pozostanie sporządzona przeze mnie dokumentacja wspaniałych losów tego egzemplarza. Negatywną zaś, że osobiście przyczynię się do zniszczenia śladów historii wspaniałego zabytku. Mam w zwyczaju mówić klientom: Odrestaurować można zawsze – przywrócić po renowacji ponownie dawny stan nie jest możliwym! Bez względu na to, co będzie się dalej działo z tym jednośladem opiszemy to za rok, może za dwa na łamach „Automobilisty”. (06/26)

Pojazd został dostarczony do Rosji Radzieckiej na front wschodni jako jeden z ok. 27 tysięcy sztuk modelu Harley-Davidson WLA i około 6 tysięcy sztuk modelu Indian 741 w ramach Lend-Lease Act. Łączną liczbę dostarczonych jednośladów z USA określa się na 30 do 35 tysięcy sztuk w zależności od źródła informacji i dlatego proszę, by powyższe liczby traktować orientacyjnie.

Warto zaznaczyć, że w wyposażeniu Armii Radzieckiej więcej było jednośladów amerykańskich niż własnej produkcji. Przekazany przez nazistowskie Niemcy w zamian za dostęp do radzieckich poligonów, w ramach tajnego porozumienia Ribbentrop-Mołotow zawartego w Moskwie 23 sierpnia 1939 r., projekt konstrukcyjny rewelacyjnego BMW R71, który w Rosji nazwano M-72, dał efekt w ilości niecałych 10 tysięcy wyprodukowanych w latach 1941-45 egzemplarzy tego wspaniałego zaprzęgu. Model M-72 początkowo produkowano w Moskwie, ale po napaści Niemiec na Rosję 22 czerwca 1941 produkcję przeniesiono do dwóch zakładów w Irbicie (IMZ) i Gorkim (GMZ), gdzie produkcja ruszyła pełną parą w 1942. Motocykle M-72 dostarczane były na front w zaprzęgu. Wózek boczny produkowano w Gorkowskich Zakładach Samochodowych (GAZ) i dostarczano go według zapotrzebowania do IMZ oraz GMZ.

Motocykle z USA przyjeżdżały bez wózka bocznego. Docierały do Rosji dla dywersyfikacji dostaw trzema szlakami komunikacyjnymi:

  • najkrótszym, niemniej najbardziej niebezpiecznym, bo narażonym na ataki niemieckich U-Bootów i lotnictwa szlakiem arktycznym do portów w Murmańsku i Archangielsku,
  • nieco bezpieczniejszym szlakiem pacyficznym do portów we Władywostoku statkami pod radziecką banderą specjalnie, aby uniknąć ataków ze strony Japonii, z którą Rosja do 1945 r. nie była w stanie wojny,
  • szlakiem przez Korytarz Perski, była to najbezpieczniejsza droga i najczęściej wykorzystywana. Najpierw motocykle transportowano statkami do Zatoki Perskiej, a następnie drogą lądową przez Iran do ZSRR.

Brak wózka bocznego w jednośladach z USA był dla koncepcji prowadzenia działań wojennych przez Armię Radziecką problemem. Postanowiono zatem, by do jednośladów dołączać wózek boczny z fabryki GAZ. Mimo faktu, że model WLA zaprojektowano do jazdy solo, Amerykanie opracowali na prośbę Rosjan system trzech punktów sprzęgu, z których nasz bohater zachował dwa. Pierwszy to charakterystyczny łącznik montowany do belki ramy tuż przed siodłem z górnym uchwytem zaprzęgu i drugi na prawej górnej belce gmola. Trzeci punkt zaprzęgu nie zachował się, pozostały jedynie ślady niezniszczonej powłoki lakierowej po okuciach uchwytu, łączącego górną i dolną rurę zawieszenia tylnego koła. Ponieważ rama modelu WLA nie była zaprojektowana do użycia w zaprzęgu, eksploatacja z wózkiem bocznym prowadziła do jej uszkodzeń.

Dla terminowej realizacji dostaw motocykli do Rosji, w USA zbierano pojazdy ze wszelkich możliwych źródeł tak, by skompletować zgodną z zapotrzebowaniem ich ilość. Kompletując załadunek na statek ściągano pojazdy z magazynów producenta, zapasów wojskowych, pocztowych, policyjnych i rządowych. Wylewano z nich paliwo, demontowano przednie koło, kierownicę i siedzenie, konserwowano obficie smarem zabezpieczając przed solą w czasie morskiego transportu i pakowano w drewniane masywne skrzynie dodając zestaw narzędzi, części zamienne oraz dokumentację montażu.

Nasz bohater na front wschodni trafił z zapasów policyjnych, o czym świadczy jego pierwotna barwa Police Blue. Po rozpakowaniu ładunku i rozkonserwowaniu Rosjanie przemalowali motocykl charakterystyczną zieloną farbą.

Właściciel motocykla zdecydował, by przywrócić pełną użytkowość pojazdu z udokumentowaniem śladów jego historii, to znaczy, żeby po zakończeniu prac blacharskich polakierować najpierw pierwotną policyjną, a następnie rosyjską wojenną barwą. Poprosił ponadto, by zachować jak najwięcej sprawnych artefaktów.