Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors

Daewoo Leganza

Jest koniec lat 90., a my chcemy jeździć nowym, eleganckim sedanem. W kieszeni mamy więcej niż 50 000, ale mniej niż 100 000 zł. Możemy, jak większość, wybrać Passata B5, lub pójść nieco mniej utartym szlakiem. W salonach Daewoo od niedawna kupić można Leganzę. Tak w 1998 r. postąpił szef jednej z warszawskich firm i całe szczęście – dziś dzięki temu mamy o czym pisać. (07/26)

W jednym z numerów cyklicznie wydawanej gazety zakładowej „Świat Daewoo” czytamy: Leganza pochodzi od włoskich słów „elegante” – elegancki i „forza” – siła; oddaje ona jakość i osiągi tego wspaniałego pojazdu. Nazwa modelu to w motoryzacji rzecz ważna. Tu jest odzwierciedleniem planów Koreańczyków, a te były ambitne.

Może być i dobrze, i tanio

A jeśli nie tanio, to i tak taniej niż u konkurencji. Twórcy Leganzy chcieli, by nowe Daewoo mierzyło się z najchętniej kupowanymi w Ameryce i Europie modelami tej samej klasy, a zatem Toyotą Camry, Hondą Accord i Volkswagenem Passatem. Wykonano wszelkie możliwe testy, a ich wyniki poddano wnikliwej analizie. Było co analizować – Leganzę poddano 324 próbom sprawdzającym bezpieczeństwo kierowcy i pasażerów w przypadku zderzenia. Tak drobiazgowe działania pozwoliły stworzyć auto, które w szranki stawać miało z najlepszymi.

Wśród samochodów, z którymi Leganza mogła w teorii konkurować, był nie tylko Passat czy Camry, ale także Mercedes E Klasa (W210) i BMW serii 5 (E39). Wszystkie, niezależnie od marki łączyło jedno: były znacznie droższe. W 1998 r. ceny Leganzy startowały od 73 000 zł. Tymczasem na Camry należało wydać 117 000 zł, a w cenie Mercedesa i BMW mogliśmy mieć dwie Leganzy. W praktyce dysponujący budżetem potrzebnym na zakup najbardziej prestiżowego Daewoo mogli zastanawiać się jeszcze nad Oplem Vectrą B.

Kryptonim V-100

Tu i ówdzie natknąć można się na informację, jakoby poprzednikiem Leganzy był model Espero. Tymczasem Espero bardziej można podpiąć pod poprzednika Nubiry, zaś Leganzę w uproszczeniu można nazwać następcą nieznanego w Europie modelu Prince.

Prace nad nowym modelem o fabrycznym oznaczeniu V-100 ruszyły jesienią 1993 r. Projektując wygląd V-100 przygotowano w sumie kilka wizualizacji. Ostatecznie sięgnięto po pomysł opracowany we Włoszech dla Jaguara, który ostatecznie go odrzucił. Nie był to ani pierwszy, ani ostatni raz, gdy Koreańczycy posiłkowali się projektami bardzo dobrymi, lecz odłożonymi przez innych do szuflady.

Leganza już od fazy projektowej istniała wyłącznie jako 4-drzwiowy sedan. Jak mówi Konrad Rak, twórca strony darewnoo.pl i znawca Daewoo, nie jest prawdą, jakoby styliści opracowali odmianę kombi, która ostatecznie nie trafiła do produkcji. Twórcom od początku towarzyszył zamysł zbudowania reprezentacyjnego sedana, nie zaś auta w różnych wariantach. Prace konstrukcyjne trwały od lipca 1994 r. do lipca 1995.

Trzy nowe modele

Leganza debiutowała w towarzystwie Nubiry i Lanosa. Jednoczesna premiera trzech nowych modeli była nie byle jakim wydarzeniem. Kolejne miesiące pokazały, że rynek dobrze przyjął nowości. Na polskim rynku szczególny sukces odnotował Lanos, ale zarówno w przypadku Nubiry jak i Leganzy, Daewoo-FSO mogło być zadowolone z wyników sprzedażowych. O Leganzie rozpisywały się nie tylko polskie, ale też brytyjskie, francuskie, niemieckie i włoskie magazyny. Plan Daewoo zakładał wyeksportowanie 65 000 Leganz w roku 1998, co odpowiadało połowie koreańskiego rynku eksportowego samochodów tej wielkości. To właśnie ten model przyczynił się do większego zainteresowania (a zatem i sprzedaży) Daewoo na Wyspach Brytyjskich. Wzrost do 6600 sprzedanych sztuk oznacza 44-procentowy skok w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej.

więcej w Automobiliście