Te, które miały zostać zajeżdżone, zostały zajeżdżone. Te, które miały się zużyć i zardzewieć, też już to zrobiły. Pozostały takie jak ten – zadbane, utrzymane w doskonałej kondycji. Jednak nawet w tym elitarnym gronie widok egzemplarza w stanie fabrycznym jest ewenementem. Nam taki widok udało się uchwycić. Nie mogliśmy się nim z Wami nie podzielić. (02/26)

To egzemplarz z grudnia 1997 r., już po optycznym odświeżeniu i w kolorze Hellrot. Ostatni wypust z silnikiem 1.6., więc można powiedzieć, że to ostatnie prawdziwe BMW 316. Michał kupił go w 2016 r. Krótko wcześniej samochód został sprowadzony z Niemiec. Decyzja o sprzedaży zapadła w roku 2024 i krótko po naszej sesji zdjęciowej BMW zmieniło właściciela, zostając jednak w Warszawie.
– Kupiłem je w Otwocku. Nawiasem mówiąc, to właśnie w gminie Otwock jest najwyższy w kraju przelicznik zarejestrowanych BMW w stosunku do liczby mieszkańców. Zdarzają się tam ciekawe egzemplarze. Kupiłem je, bo było w świetnym stanie – nie spawane, z oryginalnym lakierem, nie wymagające żadnego wkładu. Przez 8 lat użytkowania samochodu, nie spotkała mnie żadna awaria. Zużyły się tylko przednie wahacze i amortyzatory. Nic nie działo się ani z silnikiem, ani z napędem, ani ze skrzynią czy elektryką. Fakt, dbałem o serwis, ale to nie było trudne, bo żona robiła 1000-2000 km rocznie.



(Nie)zwyczajny
BMW Compact może stwarzać pozory auta zwyczajnego, a na pewno nie ponadprzeciętnego. Tymczasem jak na swoją epokę, jest to samochód nowoczesny i często bardzo dobrze wyposażony. Model widoczny na zdjęciach ma klimatyzację, szyberdach, halogeny, skórzane fotele z podgrzewaniem, fotochromatyczne lusterka, ABS, kontrolę trakcji, dwie poduszki i czujniki parkowania. Rzucającym się w oczy elementem wnętrza niewątpliwie jest radio Becker Traffic Pro.
– Ja tymi samochodami zajmuję się zawodowo. Wiele można by napisać o tym, jak BMW potrafią być pozmieniane, a w efekcie popsute. Ten miał szczęście, bo przetrwał bez modyfikacji. Tym, w co musiałem ingerować, była podsufitka, która wisiała, jak to zwykle w tych samochodach. Szarą wymieniłem na czarną z M-pakietu, ale taka w tym modelu też się pojawiała, więc nie ma tu zbytniego odejścia od oryginału. W momencie kupna, auto miało stalowe felgi i kołpaki, więc dałem aluminiowe piętnastki, ale oryginalne, robione z myślą o BMW E36 – zaznacza Michał.


