Fiat Tipo zrobił karierę mniejszą, niż na to zasługiwał. Po 7 latach produkcji pożegnał salony sprzedaży, a jego miejsce zajęły bliźniacze Bravo i Brava. Tę samą technikę opakowano w dwa różne nadwozia przygotowane z myślą o innej klienteli. Przeczytajcie, jak powstawał samochód uhonorowany tytułem Car of the Year 1996. (08/26)

W chwili fotografowania niebieskiej Bravy jej właścicielem był doskonale znany z naszych łamów Łukasz Twardoch. Jak zaczęła się jego przygoda z Samochodem Roku 1996?
– Kupiłem go przez przypadek i potem pojawiła się myśl, by został prezentem dla pewnej osoby na jej 30. urodziny. Dobrze pasował, bo był championem – zdobył różne nagrody, w tym tytuł Car of the Year. Zadzwonił do mnie znajomy, że jego sąsiad pod Raciborzem ma do sprzedania Fiata Bravę z 1996 r. Po jakimś czasie, w lipcu 2025, wracając z weekendowego wyjazdu specjalnie wybrałem taką trasę, żeby wiodła przez Racibórz. Obejrzałem Fiata i od razu kupiłem. Wymieniłem wszystkie płyny, filtry, oleje, wyprałem tapicerkę, wypolerowałem karoserię i samochód odżył. Według mojej wiedzy jest bezwypadkowy, zachował się tak, jaki wyjechał z fabryki. Jeździ się tym naprawdę przyzwoicie i szczerze mówiąc nie miałbym problemu pojechać nim do Włoch. Ma bardzo duży bagażnik. Ktoś, kto w latach 90. miał taki samochód, mógł się czuć naprawdę dobrze, bo były to czasy gdy produkowano jeszcze Fiaty 126p i Polonezy. W porównaniu z nimi to był samochód nieprawdopodobny.
I taki właśnie miał być.






Złoty czas, na który Fiat zasłużył
Na początku roku 1991 stanowisko dyrektora Fiat Centro Stile objął Nevio Di Giusto i to on koordynował prace nad poszczególnymi modelami. Właśnie za jego czasów narodził się m.in. zaprojektowany w studiu Pininfariny model Coupé, funkcjonalna, choć kontrowersyjna Multipla czy prototypowy Trepiùno. Ten ostatni po drobnych modyfikacjach zaistniał w 2007 r. jako Fiat 500.
W początku lat 90., a więc grubo przed rokiem 2007, Fiat rozpoczął prace nad odnową całej palety modeli. Robił to z dużym powodzeniem, a nowości pojawiały się bardzo często. Celem było wejście w rok 2000 z zupełnie nową gamą pojazdów, a samochody prezentowane w połowie lat 90. były w tej układance ważnym preludium. W gruncie rzeczy nie próżnowała cała Grupa Fiata, a więc też Alfa Romeo i Lancia.
Z perspektywy czasu widać, jak dobrym czasem dla Fiata były lata 90. W 1994, a więc na chwilę przed debiutem bohaterki artykułu, z włoskich zakładów wyjechało 1 130 000 Fiatów. Rok później – już 1 188 000, zaś wszystkie fabryki Fiata działające w 7 krajach świata wytworzyły wówczas 2 428 00 samochodów. W Europie najchętniej kupowanym Fiatem było produkowane od 1993 Punto, na które do lata 1995 zdecydowało się ponad milion osób. Następca Uno był motorem napędowym całej marki i w dużej mierze dzięki niemu dochody ze sprzedaży wzrosły w pierwszym kwartale 1995 o 36%. Do pełni szczęścia potrzebny był jeszcze udany sukcesor Tipo.






Grunt to zgrany zespół
Następcami produkowanego od 1988 r. Tipo stały się modele Bravo i Brava. Tipo, choć przemyślane, pojemne, dobrze wyposażone i stosunkowo niedrogie, cieszyło się umiarkowanym powodzeniem. Bez wątpienia nie tego oczekiwał Fiat wydając na opracowanie i wdrożenie go do produkcji 1,6 mld dolarów.
Zabierając się na początku lat 90. za przygotowanie następcy (czy raczej następców) Tipo, Nevio Di Giusto zebrał zespół ludzi. Za styl odmiany 5-drzwiowej odpowiadał Mauro Basso, 3-drzwiowej – Peter Fassbender. Mike Robinson wystylizował wnętrza, techniką zajął się Marco Arnoldi, a kolory i tkaniny dobrała Isabella Burgio. Swoje „trzy grosze” w sprawie nadwozi dorzucił także Daniele Lotti. Myli się jednak ten, kto uważa, że za całokształtem stoi ledwie 6-osobowa grupa specjalistów. W sumie przez 32 miesiące nad opracowywaniem nowego Tipo pracowało ciągle 200 osób, a 2600 okresowo.
Więcej w Automobiliście!
