Włosi zawsze słynęli z produkcji ekskluzywnych sportowych samochodów, a marki takie jak Ferrari i Lamborghini są od dziesięcioleci legendami i znane nawet niewtajemniczonym. Równie słynne niegdyś Maserati traci obecnie, moim zdaniem, swój dawny profil, a inni konkurenci tacy jak De Tomaso, Cizeta, ATS, ISO Rivolta czy Bizzarrini dawno zniknęli z rynku i powoli odchodzą już w zapomnienie. (01/24)

Zaskakującym dla wielu może być zapewne fakt, że w „złotej erze” włoskich samochodów sportowych (czyli w latach 50. i 60.) o swe miejsce na tym lukratywnym rynku walczyła renomowana firma karoseryjna Ghia. W przeciwieństwie do większości wymienionych konkurentów, Ghia nie tylko konstruowała auta dla innych producentów (najsłynniejszy przykład to VW Karmann-Ghia), ale i wytwarzała unikatowe nadwozia na indywidualne zamówienia oraz produkowała krótkie serie aut opracowanych we własnym biurze. Wspomnijmy choćby przedstawiane już przez nas „plażowe” Jolly na bazie małolitrażowych Fiatów, coupé 1500 (także z mechanicznymi podzespołami Fiata) oraz luksusowe i bajecznie drogie Dual Ghia i Ghia L6.4 wykorzystujące potężne silniki koncernu Chryslera i cenione przez gwiazdy amerykańskiego show biznesu.



Największym atutami studia Ghia byli zatrudniani w Turynie kreatywni styliści. Przypomnijmy, że w przedsiębiorstwie tym pracowali m.in. tak znakomici projektanci jak Mario Boano, Luigi Segre, Pietro Frua czy Giorgio Giugiaro. Dodatkową gwarancją prosperity Ghia była długoletnia współpraca z biurem projektowym Chryslera, którym to w latach 50. kierował kontrowersyjny projektant Virgil Exner. Po jego odejściu kierownictwo amerykańskiego koncernu straciło co prawda zainteresowanie współpracą, ale wyraziło w późniejszym czasie zgodę na dostawę Włochom podzespołów Plymoutha Barracuda, które to zastosowano w przedstawionym na naszych zdjęciach sportowym modelu Ghia 450 SS.
Pomysł na „małżeństwo z rozsądku” europejskiego rzemiosła i silnych, względnie tanich oraz solidnych amerykańskich silników nie był nowy i od lat propagowany głównie przez brytyjskich producentów takich jak AC, Jensen, Bristol czy Gordon-Keeble. Podobną drogą szedł też francuski Facel-Vega i włoskie Iso-Rivolta. Ghia 450 SS powstała ponoć przypadkowo, a za inicjatora tego projektu powszechnie uznaje się Barta Sugarmana, producenta filmowego z Hollywood, który miał rzecz jasna doskonałe kontakty w tej branży i dostrzegł szanse na sprzedaż w Kalifornii kolejnego ekskluzywnego pojazdu.


