Nie trzeba być doświadczonym mechanikiem, chociaż warto takim zostać, aby podjąć się renowacji jednego z najprostszych polskich motorowerów. To świetna szkoła pozwalająca na poznanie wielu technik związanych z mechaniką, oprzyrządowaniem narzędziowym, elektryką pojazdową i może nawet lakiernictwem. (08/26)

Naszej uwadze nie uszedł fakt odrestaurowania takiego motoroweru typu 2351 – ostatniego napędzanego jeszcze „okrągłym” silnikiem S38 w wersji ZB4 przez bardzo młodego człowieka.
Trochę historii
- Rozstanie z rowerem
Warto przypomnieć dzieje tego modelu. Jego poprzednikiem był Komar 2350, który powstał w roku 1970 jako odmiana modelu 2330 i nazywany był także Komarem 3. Różnice, jakie występują pomiędzy tymi modelami, wynikają głównie z zastosowania zmodernizowanego zespołu napędowego S38ZB4. Dzięki niemu model 2350 pozbył się ostatniego „rowerowego” elementu, czyli pedałów, gdyż silnik S38ZB4 posiadał już nożny rozrusznik. To był już małym motocykl lub „mokik”, jak wtedy nazywano motorowery o cechach motocykli. Usunięcie pedałów spowodowało zmiany w podwoziu polegające na zastosowaniu nożnej dźwigni hamulca, gdyż przedtem hamowało się systemem rowerowym, czyli właśnie pedałami. Dźwignia rozrusznika znalazła się po lewej stronie zespołu napędowego, tak jak w zdecydowanej większości motocykli, a hamulec po prawej stronie.
- Rama
Ważną różnicą w stosunku do poprzedników było zastosowanie ramy o nieco zmienionej konstrukcji. Pozostawiono małą kanapę znaną już od modelu 2330, bo wahaczowe zawieszenie tylnego koła wystarczająco poprawiło komfort jazdy. Pozostawiono jednak przednie zawieszenie z widelcem tłoczonym z blachy i krótkim wahaczem pchanym, znanym już od modelu 231. Taki właśnie motorower zdecydowano się zmodernizować tak, aby stał się bardziej atrakcyjny dla młodzieży.
Więcej o konstrukcji i różnicach w Automobiliście






Jasiek znalazł
- Bezpieczniejszy
Zaczęło się to od wakacji nad morzem, gdzie kilku rówieśników Jaśka jeździło sobie na malutkich „pocket bike’ach”, więc i on zapragnął taki mieć. Jednak ojciec, który miał doświadczenie w jeździe jednośladami, zdecydowanie się temu sprzeciwił z racji braku bezpieczeństwa w ruchu ulicznym i zaproponował renowację zabytkowego Komara.
- Historia dokumentów
Miał rację, bo był to pierwszy impuls do poszukiwań bazy do remontu. Okazało się to łatwiejsze niż przypuszczali, gdyż wkrótce w czasie pobytu u rodziny na wsi znaleźli taki motorower stojący od wielu lat w komórce, który nie doczekał się remontu. Nadwozie było pomalowane sprayem, a silnik rozebrany na części leżał sobie w wiadrze. Był jednak kompletny i znalazły się do niego również dokumenty, z których wynikało, że został zakupiony w sklepie GS w Moszczenicy.
Historia z dokumentami nie była jednak taka prosta, bo faktycznie zachowała się tylko oryginalna tablica rejestracyjna i dane właściciela, co pomogło w odtworzeniu dowodów. Potrzebna była rzecz jasna dobra wola miejscowego wydziału komunikacji. Nie zawsze się to udaje, bo po zmianach administracyjnego podziału Polski w 1976 roku wydziały komunikacji miały prawo po 5 latach zlikwidować nieużywaną dokumentację archiwalną. Na szczęście w wielu znanych mi przypadkach nie zniszczono jej. Na podstawie tych dokumentów oraz dat naniesionych na prędkościomierzu i podstawie siedziska, udało się ustalić, że motorower został wyprodukowany 1978 w roku. Była to więc znakomita baza do renowacji i do tego ze znaną przeszłością.
więcej o remoncie w Automobiliście!





