Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors

Z satysfakcją stwierdziłem w ostatnich latach, że polskie motorowery awansowały już do zacnego grona uznanych zabytków motoryzacji. Można je znaleźć w przynajmniej kilku bardzo znanych i zasobnych w sprzęt kolekcjach. Jestem pewien, że dla wielu młodych ludzi mogą stać się świetną szkołą restauracji i przywracania do życia małego motocykla. (05/26)

Jakby nie patrzeć, to serce Komara, czyli silnik jest miniaturą normalnego silnika motocyklowego, a i reszta konstrukcji niewiele odbiega od prostych motocykli tamtego okresu. Ważne jest też, że da się taki motorower zataszczyć na wyższe piętra bloku i przechować nawet na balkonie. Młodym i mniej doświadczonym polecałbym raczej motorowery z silnikami S38, jako że można do nich kupić jeszcze bardzo wiele części i remont nie pociągnie za sobą dużych wydatków. Odradzam nabywania skrajnie zniszczonych egzemplarzy, chyba że za bezcen i na części. Są też na rynku młodsze Romety, a może jeszcze w rodzinnych garażach czy piwnicach jest ich więcej niż starych Komarów. Na razie przyjrzyjmy się temu „sztywniakowi”.

Projekt

Bydgoski motorower powstał nieco później od Rysia jako prosta alternatywa drogiego „wrocławianina”. Ryś był bardzo nowoczesnym i dającym szanse rozwoju do motocykla klasy kilkudziesięciu centymetrów sześciennych. Niestety, był niewiele tańszy od WFM-ki czy WSK-i mając za podstawowy atut jedynie możliwość dosiadania go bez prawa jazdy, nie mógł skutecznie z nimi konkurować.

Trudno znaleźć wiarygodne materiały, kiedy powstał projekt Komara. Według relacji w „Motorze” 10/1960 (6 marca), projekt powstawał praktycznie równolegle z Rysiem, ale kilkakrotnie zapowiadana produkcja seryjna była ciągle odkładana. Pewne jest to, że w początku roku 1960 próbna seria Komarów przeszła już jazdy testowe na dystansie około 10 000 kilometrów w niezwykle morderczych warunkach określanych jako jazdy crossowe.

Pierwsze oceny

Powściągliwe relacje pracowników fabryki mówiły o bardzo dobrej i odpornej na krajowe warunki eksploatacji konstrukcji motoroweru. Jego trzej główni konstruktorzy – inżynierowie Bronisław Kądziorski, Józef Podlaski i Andrzej Kentzer włożyli w tę konstrukcję cały swój młodzieńczy entuzjazm. W relacji podkreślano ładną sylwetkę motoroweru, wielobarwne malowanie poszczególnych egzemplarzy testowych, chociaż muszę szczerze przyznać, że nie pamiętam innych kolorów pierwszego modelu jak czerwony. Chwalono miękkie zawieszenie przedniego koła i proste, ale skuteczne resorowanie za pomocą sprężynowego siodła kierowcy. Pisano też o tajemniczych planach startu Komarów w Rajdzie Tatrzańskim lub Sudeckim, ale poza konkursem. Czy doszło do tych startów, trudno dziś potwierdzić.

Według dostępnych danych pierwsze Komary oznaczone jako MR 230 pojawiły się w sprzedaży latem 1960 roku. Ich cena, wynosząca 4500 złotych, była atrakcyjna dla nabywców – dla porównania modele WFM lub WSK z silnikiem o pojemności 125 cm³ kosztowały wówczas około 7000 złotych, przy średniej pensji wynoszącej 1560 zł.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

więcej w Automobiliście!