Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors

Mercedes Benz CLK

W 2027 roku będziemy witać kolejny model Mercedesa w świecie oldtimerów. Obejrzyjmy go już dzisiaj, bo on dobrze rokuje jako pojazd kolekcjonerski. (08/26)
 

W numerze 8/2025 opublikowaliśmy obszerny materiał poświęcony Mercedesowi SLK, wyprzedzając o rok 30. rocznicę jego rynkowego debiutu. Nie było to przypadkowe – w Niemczech oraz w większości krajów Europy (z wyjątkiem Polski) właśnie trzydziesty rok życia pojazdu stanowi granicę przejścia z kategorii „youngtimer” do „oldtimer”, co zazwyczaj przekłada się na wzrost jego wartości rynkowej. W tym roku podobna sytuacja dotyczy pierwszej generacji modelu CLK, dlatego to właśnie on został głównym bohaterem naszego sierpniowego wydania.

Narodziny nowej generacji

Prace nad tym samochodem rozpoczęły się w biurach konstrukcyjnych Stuttgartu jeszcze w latach 80. XX wieku. Projekt bazował na założeniach rozwojowych przyszłej klasy E, wyróżniającej się gruntownie zmodernizowaną stylistyką nadwozia oraz charakterystycznym „czterookim” układem reflektorów. Pierwszym zwiastunem nowego kierunku była prezentacja prototypowego coupé, zaprojektowanego przez pracownię Italdesign i pokazanego podczas Salonu Samochodowego w Genewie w 1993 roku.

Na seryjną realizację tej koncepcji trzeba było jednak poczekać do 1995 roku, kiedy zadebiutował model W210 klasy E („Automobilista” 04/2024). Jeszcze dwa lata później, w styczniu 1997 roku, podczas North American International Auto Show (NAIAS) w Detroit, odbyła się premiera CLK serii 208.

Mniejszy rozstaw, więcej miejsca

Model oficjalnie zaliczono do klasy E, choć jego konstrukcja w dużej mierze opierała się na podwoziu serii 202, czyli mniejszej klasy C. Nie było to rozwiązanie wyjątkowe. W samochodach typu coupé często stosowano skrócone podwozia, czyli o nieco mniejszym rozstawie osi, co nie powinno dziwić, bo coupé w języku francuskim znaczy „cięty, obcięty”. W przypadku CLK postąpiono jednak nieco inaczej. Samochód przejął od klasy E nie tylko stylistykę, ale również koncepcję pełnowymiarowego, czteromiejscowego wnętrza. Jak bardzo użyteczne okazały się te cztery miejsca, o tym napiszę w dalszej części artykułu. Dla porównania – wcześniejszy model SLK był samochodem wyłącznie dwumiejscowym.

Rzetelne oceny

Wspomniana prezentacja nie miała charakteru pokazu w stylu „zobaczcie, co będziemy kiedyś produkować”. Już późną wiosną 1997 roku model trafił do sprzedaży w Niemczech, od lipca był dostępny w salonach we Francji, a jesienią pojawił się również na rynku brytyjskim.

Nieprzypadkowo wspominam właśnie o tych krajach. Były one wówczas jednymi z najważniejszych rynków zbytu dla Mercedesa, a publikowane tam oceny często bywały znacznie bardziej wymagające niż te w niemieckiej prasie. Nie wynikało to z niechęci do marki. Wręcz przeciwnie, Mercedes-Benz cieszył się tam ogromnym uznaniem. Surowe oceny były raczej przejawem rzetelności dziennikarskiej i wysokich oczekiwań wobec marki.

Czołowy francuski miesięcznik motoryzacyjny „L’Automobile” już we wrześniu 1996 zapowiadał model w dziale nowości tytułując notatkę: Mercedes: zwarte coupé”: Estetyka Klasy E w połączeniu z platformą Klasy C charakteryzują nowe coupé CLK Mercedesa. Krótsze od swojego poprzednika (-12 cm), prezentuje się jako wersja coupé sedanów klas C i E. Dzięki zwartym proporcjom zyskuje na zwinności, konkurując lepiej niż kiedykolwiek z coupé BMW serii 3. Kolejna atrakcja: silniki V6 – nowość w Mercedesie – z trzema zaworami na cylinder (trend wskazuje na cztery), o mocy od 170 do 225 KM. Jego atuty: bardziej kompaktowy, bardziej dynamiczny. 

Więcej w Automobiliście!