Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors

Kiedy rozpoczynaliśmy działalność prasową w roku 1999, starsze eshaelki M02 – M05 pojawiały się na motobazarach i w ofertach sprzedaży dość rzadko, do tego traktowane były jako mało wartościowe pojazdy zabytkowe. (02/26)
 

Wyprodukowano ich, wszystkich modeli, około 63 tysięcy, częściowo w Kielcach (22 195 egzemplarzy), a w większości w Warszawie. Z racji bardzo słabych osiągów i kłopotów z utrzymaniem w pełnej sprawności technicznej postrzegano je raczej jako ciekawostki historyczne. Motocykl był nie tylko teoretycznie jednoosobowy, gdyż przewożenie pasażera wymagałoby dobudowania siedzenia do bagażnika, ale i powolny przy większym obciążeniu.

Trochę więcej zainteresowania budziły w końcu lat 90. nieco wcześniejsze Sokoły 125, które były wzorowane na DKW RT 125, mimo że i konstrukcyjnie, i jakościowo odbiegały od pierwowzoru. Nie zmienia to jednak faktu, że były to pierwsze seryjne powojenne pojazdy i to wyprodukowane w bardzo małej ilości.

Ciekawym obiektem do rozważań jest prezentowany egzemplarz modelu U48, który w dość niespodziewany sposób trafił do jego właściciela – Arkadiusza Adamczyka. Jak sam mówi, nie jest motocyklistą, ale ten motocykl zainteresował go z racji stanu zachowania i potraktował go jako wyzwanie na „długie zimowe wieczory”, które zamieniły się w lata. Ponieważ dysponował przydomowym garażem z podstawowymi narzędziami, zabrał się samodzielnie do remontu z zamiarem zachowania oryginalności.

Oczywiście część prac w takim planie musi być zlecona na zewnątrz, jak np. remont układu tłokowo – korbowego, gdy już zapadła decyzja o tulejowaniu cylindra, co w przypadku silnika dwusuwowego jest skomplikowanym zadaniem.

Sporo trudu kosztowało znalezienie oryginalnego kranika paliwa (dostępne współczesne kopie nie wchodziły w rachubę). Także koła zostały zaplecione oryginalnymi(!) szprychami. Arkadiusz zachował oryginalny układ zapłonowy, który kiedyś był utrapieniem użytkowników. Udało się go na tyle zregenerować, że jak miałem okazję zobaczyć, silnik startował szybko i pewnie. Bardziej użytkowo można zastosować nowoczesny zapłon CDI, zupełnie z zewnątrz niewidoczny, ale Arkadiusz postawił na oryginalność, także w zakresie lakierowania i wykonania szparunków. Jedynym własnym pomysłem było zawieszenie torby raportówki przy tylnym kole.