Tworzenie małych, miejskich samochodów aspirujących jakością wykonania oraz wyposażeniem do klasy premium nie jest nowym pomysłem. Jednym z przedstawicieli tego trendu jest dziś trochę zapomniany Steyr Puch 500. (03/26)

Chociaż w Polsce wóz ten i tak jest o wiele częściej rozpoznawany niż w innych częściach świata, to i tak można śmiało powiedzieć, że Steyr-Puch to samochód bardzo niszowy nawet wśród kolekcjonerów. Jeśli chcesz mieć „pięćsetkę”, to prościej zainwestować w produkt Fiata, do którego łatwiej dostać nie tylko oryginalne części, ale też współczesne zamienniki. Nie brakuje elementów tuningowych lub komponentów stricte do sportu. Po bliższym zapoznaniu się ze Steyr Puchem szybko okazuje się, że za bliźniaczym kształtem znajduje się zupełnie inna mechanika, lepsze wyposażenie oraz staranniejsza jakość wykonania. Również wolumen produkcji jest znacząco różny, ale to akurat sprawia, że Steyr Puch jest o wiele bardziej poszukiwany przez kolekcjonerów niż „pięćsetka” Fiata.






Broń, rowery, latarnie i samochody, czyli historia Steyr Pucha
Wyjątkowość austriackiej „pięćsetki” objawia się już w jej producencie, marce, która dzisiaj kojarzy się przede wszystkim z branżą rolniczą, mimo spowinowacenia z bardzo luksusowymi samochodami. Warto przyjrzeć się losom samej firmy Steyr, a dokładnie Steyr Werke AG.
Wszystko zaczęło się w 1864 r., kiedy to austriacki wynalazca i konstruktor Josef Werndl zapragnął sprzedawać broń własnej produkcji. Założył więc przedsiębiorstwo Josef und Franz Werndl & Company Waffenfabrik und Sagemuhle in Oberletten. Nazwa jakkolwiek ciekawa, to niezbyt przychylna marketingowi, przez co kilkukrotnie zmieniana. Ostatecznie wybór padł na nazwanie firmy tak samo jak miasto, w którym zakład był ulokowany.
Położony w północnej Austrii, Steyr to niespełna 34-tysięczne miasteczko, które dzięki Werndlowi stało się pierwszym europejskim miastem posiadającym elektryczne oświetlenie uliczne. By wyprodukować latarnie, firma zmuszona była otworzyć dział produkcji cywilnej, który początkowo obok latarni wytwarzał również mechanizmy precyzyjne, a od 1894 rozpoczął budowę rowerów na licencji brytyjskiej firmy Swift. Było to już po śmierci założyciela, gdy firma miała status spółki akcyjnej i to jej zarząd zauważył, że jakość wykonania i staranność o detale uczyniłyby ze Steyera świetnego producenta samochodów. Brakowało jednak sprawczości, a może odwagi.



Z wybuchem I wojny światowej Steyr stał się jednym z czołowych dostawców broni zarówno dla armii Austro-Węgier, jak i Niemiec. Pamiętajmy, że z chwilą przystąpienia do wojny Austria stanowiła trzon dużego imperium i szczyciła się prężnie rozwijającym się przemysłem samochodowym. Teoretycznie taki stan rzeczy pozwalał na optymistyczne patrzenie w przyszłość, jednak fakt, że wojna kiedyś się skończy i zapotrzebowanie na broń spadnie, nie nastrajał optymistycznie.
Wraz z biegiem działań wojennych wszystko zaczynało wskazywać, że wynik światowego konfliktu niekoniecznie może sprzyjać Austriakom. By uchronić się przed powojennym bankructwem, postanowiono zaryzykować powołując do życia jeszcze w 1917 r. samochodową część firmy. Zrobiono to w bardzo przemyślany sposób. Robotnikami mieli być pracownicy, którzy jeszcze niedawno składali broń, co miało zapewnić wysoką jakość montażu. Natomiast kadrę inżynieryjną rekrutowano jedynie wśród błyskotliwych inżynierów będących entuzjastami automobilizmu, oferując im sowite wynagrodzenia. Tak do Steyera trafił Hans Ledwinka, który objął stanowisko głównego konstruktora.
więcej w Automobiliście
