Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors

Pewne rozwiązania techniczne z historii motoryzacji kojarzą się w świadomości jej miłośników z konkretnymi wydarzeniami. Połączenie pięciu cylindrów, turbosprężarki i napędu na cztery koła przypisane będą do rajdowych triumfów Audi quattro na odcinkach specjalnych. Jednak to samo połączenie technologiczne wpłynęło rewolucyjnie na zupełnie odmienny teatr zmagań sportowych. (08/26)

Tragiczne wydarzenia pierwszego majowego weekendu 1986 roku, wywracając do góry nogami przyszłość rajdów samochodowych, stały się początkiem rewolucji w zupełnie innej gałęzi sportu samochodowego. Śmierć Henri Toivonena i Sergio Cresto na trasie Rajdu Korsyki ‘86 była katalizatorem do zmian w regulaminie rajdów samochodowych. Usunięcie z rozgrywek ze względów bezpieczeństwa królewskiej Grupy B i pozostawienie aut produkcyjnych z przeróbkami, czyli Grupy A oraz aut produkcyjnych bez przeróbek – Grupy N było swoistym trzęsieniem ziemi dla kibiców, zawodników oraz producentów.

C3 czyli B-Grupowe post mortem

O skali szoku, jakiemu zostali poddani ci ostatni, najlepiej świadczy fakt, że większość z czołowych graczy zdecydowała się porzucić zmagania na odcinkach specjalnych. Po części było to spowodowane brakiem konkurencyjnych samochodów, które już pół roku później można byłoby wystawić w Rajdowych Mistrzostwach Świata 1987, a po części spodziewano się gwałtownego spadku zainteresowania mistrzostwami ze strony kibiców.

W atmosferze skandalu z WRC odszedł więc Peugeot, który nie tylko domagał się sprawiedliwości, jeśli chodzi o punktację dającą mu tytuł mistrzowski w kategorii producentów, ale próbował również dochodzić swoich praw w sądzie zaskarżając decyzje o wykluczeniu aut B-grupowych z rywalizacji. Z mistrzostw na wiele lat zrezygnowali również Citroën, MG-Rover czy wreszcie Audi.

To ostatnie nie zniknęło co prawda całkowicie z rajdowej sceny, ale biorąc udział jedynie w czterech rajdach sezonu ‘87 ociężałym i niezbyt mocnym modelem 200 quattro – C3, trzeba było mówić jedynie o udziale symbolicznym. Choć trzeba uczciwie przyznać, że symbol ten był dość znaczący, bo w trzech przypadkach Audi 200 quattro zameldowały się na podium, zajmując przy tym pierwsze dwa miejsca w morderczym Rajdzie Safari. Dla potencjalnych klientów było to o tyle interesujące, że tym razem mieliśmy do czynienia z samochodem, który do złudzenia przypominał rodzinną limuzynę – taką, którą można było kupić w najbliższym salonie. I choć nikt z Audi Sport nie traktował tego samochodu w kategoriach poważnej rajdówki, to A-grupowy model 200 quattro odegrał swoją rolę – udział w imprezach rajdowych przełożył się na sprzedaż. Marketing działał świetnie, przynajmniej na terenie Niemiec, gdzie ankiety wykazały, że sporą część klientów przekonały do zakupu modelu C3 jego sportowe występy.

Tu należy się zatrzymać i zadać sobie pytanie: co ogóle sprawiło, że Audi zdecydowało się na promocję quattro przez rajdy samochodowe? Przecież sport ten był i zresztą nadal jest prawdziwie niszowy na ternie Niemiec. Co więcej, koncern Volkswagen-Audi na początku lat 80. przeprowadził nawet badania na temat rajdów samochodowych, z których wynikało, że z uwagi na uwarunkowania polityczne i rosnącą popularność partii zielonych, jakiekolwiek zaangażowanie w aktywność sportową powinno być ograniczone jedynie do… wyścigów torowych.

Pierwsze próby porównawcze nowego napędu miały miejsce na torze Hockenheim, kiedy to Audi porównywało własności drogowe nowego napędu z tymi znanymi z Porsche 928. I pomimo zadowalających rezultatów, wybrano rajdy zamiast wyścigów. Dr Ferdinand Piech piastujący wówczas stanowisko szefa działu rozwoju technicznego doskonale rozumiał, że napęd na cztery koła nigdzie indziej nie wykaże się tak jak na luźnych nawierzchniach. A chodziło przecież o technologiczny nokaut konkurencji, a nie wygraną na punkty. Tym razem jednak wiadomym było, że w rajdach samochodowych ociężały model 200 nie ma większych szans w skali całych mistrzostw. Cztery rajdy, jakie wybrano, były imprezami, gdzie liczono, co zresztą stało się faktem, że delikatne auta konkurencji nie będą w stanie podołać trudom imprezy.

Dużo więcej w Automobiliście!!!