Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors

Światowa premiera filmu „Easy Rider” odbyła się 14 lipca 1969 roku. Światowa – to nie znaczy polska. W Polsce można było podziwiać wyczyny Wyatta (Peter Fonda) i Billego (Dennis Hopper) od 31 grudnia 1969, czyli de facto od stycznia 1970. (01/26)


 

Moda na choppery

Obaj bohaterowie filmu, handlarze narkotyków podróżowali na pozyskanych od amerykańskiej policji dla potrzeb filmu i przerobionych przez producenta zgodnie ze scenariuszem motocyklach Harley-Davidson Hydra Glide z 1950 roku. Zwłaszcza motocykl Kapitana Ameryka – Petera Fondy – stał się kultowym za sprawą motywu gwiazd i pasów rodem z flagi USA wymalowanych na zbiorniku paliwa pojazdu. Dość powiedzieć, że „jedyny” ocalały z czterech grających w filmie został sprzedany na aukcji „Profiles in History” w Los Angeles w październiku 2014 roku za kwotę 1 350 000 USD. Motocykl miał certyfikat potwierdzający, że to filmowy egzemplarz. Pikanterii dodaje fakt, że po aukcji ujawnił się właściciel drugiego identycznego motocykla mający również certyfikat. Oba certyfikaty zostały podpisane przez biznesowego wspólnika Petera Fondy Michaela Eisenberga.

            Film zrobił dla rozwoju turystycznej motoryzacji motocyklowej i dla kultu wolności, jaką daje jednoślad, porównywalnie tyle, co Ford T dla rozwoju automobilizmu. W ślad za jego premierą w całym kapitalistycznym świecie powstawać zaczęły choppery. Im dłuższy przedni widelec i niższa pozycja kierowcy, tym bardziej kultowy był motocykl.

Wytwórnie osprzętu do jednośladów zaczęły oferować przednie zawieszenia do najpopularniejszych modeli marki Harley-Davidson. Oprócz przodu można było przebierać w wariantach siedzenia, kształtu kierownicy, felg koła przedniego i tylnego, wariantach wydechu, podłóg, akcesoriów i biżuterii. Do dzisiaj wyznawcy chopperowej mody mogą zamawiać przeglądając katalogi podzespoły, którymi w sposób zgodny z prawem można zastępować oryginalne elementy. Jest to możliwe, gdyż producenci posiadają certyfikaty podzespołów z deklaracją, do których modeli mogą zostać użyte. Akcesoria te często mają bajońskie ceny, ale odpowiedni ich dobór i zmysłowe lakierowanie dają niepowtarzalny, unikatowy efekt. Przy okazji nadmienię, że w taki sam sposób, korzystając z katalogów, można zbudować trajkę i dopuścić ją do ruchu.

Polski nie ominął chopperowy szał, choć nastąpił z opóźnieniem w stosunku do świata. Na bezszwowe rury popyt rozpoczął się w dekadzie I sekretarza Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej Edwarda Gierka, czyli w latach 1970-1980. Dla mnie osobiście nieco później, dopiero w 1982 r., gdy rozpocząłem pierwszy semestr zimowy na wydziale mechanicznym Politechniki Wrocławskiej. Pamiętam, jak zniszczyłem Junaka M07. Na złom poszło oryginalne przednie koło i teleskopy, w ich miejsce zamontowałem bezszwowe rury, a na ich końcu koło od Komara. Rury skróciłem, gdy okazało się, że są za długie i „teleskopy” blokują się na skutek ich wygięcia.

Na choppera w tamtych czasach każdy przerabiał to, co miał. Oczywiście najlepiej było mieć Harley-Davidsona WLA, ale jeśli wpadł w ręce NSU 351, 501 lub 601 OSL, to też wyglądał odlotowo. 

Więcej w Automobiliście